Strona główna | ZPRP | Zostawiły serce na boisku

Zostawiły serce na boisku

 

Polskie piłkarki ręczne po meczu z utytułowaną Norwegią zewsząd zbierały pochwały. Co prawda przegrały, ale tak walczący zespół chcielibyśmy widzieć w każdym spotkaniu. Biało-czerwone zapowiadają, że w rywalizacji z Rumunią zagrają na 200 procent.

 

Joanna Drabik
Wszystko byłoby fajnie, gdybyśmy jeszcze ugrały dwa punkty. Aczkolwiek to się nam nie udało Norweżki uciekły nam w końcówce. Nie sądzę, że nam wcześniej odpuściły. Na tym poziomie tak się nie kalkuluje. Cieszę się, że potrafiłyśmy się podnieść po wszystkich porażkach, zagrać na równym poziomie i podjąć walkę z tak dobrym zespołem. Zostawiłyśmy serducho na boisku. Byłabym spełniona, gdyby dwa punkty zostały przy nas. To bardzo ważne, że mogłam zagrać z tak utytułowanym zespołem. To ważne myśląc o przyszłości. W meczu z Rumunkami będziemy gryzły parkiet. Zagramy na 200 procent.

Monika Stachowska;
Każdy stawiał nas na pozycji przegranej. Uważam, że możemy być z siebie dumne. Walczyłyśmy. Szkoda, że nie wygrałyśmy, bowiem za dobry mecz, ale przegrany, nie ma punktów. Natomiast bądźmy z siebie dumne. Dziś fantastycznie zagrała Aśka Drabik. Kinga Byzdra, która weszła do zespołu po dłuższej przerwie naprawdę robi różnicę. Każda z nas zrobiła wszystko co mogła. To dobry prognostyk przed meczem z Rumunią.

/ Fot. N. Barczyk (Pressfocus)

Anna Wysokińska: jestem niesamowicie dumna z moich koleżanek, bo po takim meczu z Danią najłatwiej jest nie wyjść na boisko. A one pokazały dziś olbrzymią wolę walki, chęć zwycięstwa, mimo tego że grałyśmy z Norwegią. To główny faworyt tej imprezy. Pokazałyśmy, że potrafimy grać w piłkę ręczną i że dalej sprawia to nam frajdę. W każdym meczu gramy o zwycięstwo. Jeżeli w spotkaniu z Rumunią pokażemy to co dziś w pierwszej połowie to powinien to być ciekawy mecz. Niesamowicie cieszymy się, że Kinga Byzdra jest z nami, że udało się jej pokonać tę kontuzję. Te jej dwie bramki to ukoronowanie jej wysiłku.


Kinga Byzdra
: Wiadomo, że w głowie miałam kontuzję, ale starałam się o tym za dużo nie myśleć. Możemy z czystym sumieniem powiedzieć – dałyśmy z siebie wszystko. Nie oszukujmy się, naprzeciw nas stanęły utytułowane zawodniczki. W drugiej połowie wyciągnęły wnioski, a u nas przydarzyły się chwile braku koncentracji. W końcówce przydarzyło się nam więcej błędów niż rywalkom.