Strona główna | ZPRP | Stachowska: jest mi bardzo przykro

Stachowska: jest mi bardzo przykro

 

– Remis do przerwy. Potem tracimy prawie dwadzieścia bramek. Nie ma słów, które by to usprawiedliwiły. Po prostu nie ma.  Jest mi bardzo przykro, że kibice musieli na coś takiego patrzeć. Przepraszam, ale nic więcej nie będę mówić, bo nie będę się dalej kompromitować – powiedziała zdenerwowana Monika Stachowska po porażce z Danią.

Monika Stachowska / Fot. N. Barczyk (Pressfocus)

Karolina Siódmiak przyznała, że nasza drużyna  była słabsza fizycznie. – Zarówno w obronie jak i w ataku. Nie wychodziło to nam tak jak sobie to zaplanowałyśmy. Dunki były zdecydowanie szybsze. Rozbiły praktycznie naszą obronę. Szczególnie w drugiej połowie. Nic, trudno. Walczymy dalej. Mamy jeszcze dwa mecze i walczymy o każdy punkt.  Jutro mamy dzień wolny, w którym możemy doszlifować  pewne braki – powiedziała

Z kolei Aleksandra Zych wyznała bez wahania, iż swoje bramki zamieniłaby na dwa punkty dla drużyny. – Cieszę się, że w pierwszej połowie mogłam pomóc drużynie. Dołożyłam swoją cegiełkę. Szkoda końcowego wyniku, bo on tak naprawdę nie odzwierciedla całego spotkania. To bardzo boli, ale to już jest historia. W pierwszej połowie grałyśmy konsekwentnie. Taktycznie byłyśmy świetnie przygotowane do tego meczu. W drugiej połowie przestałyśmy wykonywać założenia trenera. W tym upatrywałabym przyczyn porażki, a nie w tym że nie wytrzymałyśmy kondycyjnie – poinformowała 22-latka. 
Przygnębiona była Iwona Niedźwiedź, która doskonale zna duński handball. – Nigdy mi te mecze z Dunkami nie wychodzą.  Większość z nich grała ze mną w Danii. Na moje nieszczęście znam je doskonale. Obydwie bramkarki, większość dziewczyn z pola. Być może za bardzo kombinuję. Myślę co by tutaj zmienić. Bardziej chodziło nie o mnie, a o cały zesrpół, a stylem bardziej przypominałyśmy ten z tych dwóch pierwszych meczów w Gyoer. Końcówka spotkania zdecydowanie należała do nich. Kiedy się rozluźniły, grały bardziej z polotem, nie było u nich widać stresu i zdenerwowania – oceniła jedna z najbardziej doświadczonych polskich szczypiornistek.