Strona główna | Europejskie Puchary | Na Vive nie ma mocnych

Na Vive nie ma mocnych

 

Vive Tauron Kielce w 7. Kolejce Ligi Mistrzów zwyciężyło Kadetten Schauffhausen 33:24 (14:12). Mistrzowie Polski w dotychczasowych meczach zgromadzili komplet punktów. 6 grudnia w Szeged zagrają z miejscowym MOL-Pick o pierwsze miejsce w grupie D.

/ fot. B. Barczyk Pressfocus

Przed meczem było wiadomo, że do gry powróci Piotr Grabarczyk,  który złamał nos miesiąc wcześniej podczas meczu za Tunezją. Z tej wiadomości najbardziej ucieszył się Zeljko Musa. W dwóch meczach z Aalbrogiem Chorwat był jedynym obrotowym w kieleckim zespole.

Trzeba obiektywnie przyznać, że goście przez 45 minut nie rezygnowali z wywiezienia choćby punktu. W szeregach „Kadetów” skutecznością imponował skrzydłowy Manuel Linigier, zdobywca 11 bramek. Z kolei między słupkami dobrze prezentowała się dwójka młokosów: 21-letni Nikola Portner i o rok młodszy Jonas Maier.

W pierwszej połowie obie drużyny popełniły sporo prostych błędów i mecz nie stał na wysokim poziomie. Kielczan jakby uśpiło początkowe prowadzenie (7:5), uzyskane dzięki mocnej grze obrony i kilku interwencjom Sławomira Szmala. Grający bez obciążenia mistrzowie Szwajcarii w 14 minucie objęli prowadzenie 8:7 i chwilę trwało, zanim wrócili na nie gospodarze. Mistrzowie Szwajcarii bliscy byli zakończenia tej części gry remisem, ale kilka ich rzutów trafiło w poprzeczkę lub słupki bramki Vive Tauron. Dodatkowo przy rzucie karnym pomylił się Linigier.

Tuż po przerwie gospodarze zdobyli dwie bramki i wydawało się, że przewaga zacznie się powiększać. Na to trzeba było jeszcze poczekać, a dokładnie do 39 minuty, gdy po dwuminutowej karze jednego ze swoich zawodników, trener "Kadetów” Markus Baur nakazał przy ataku pozycyjnym wycofanie bramkarza. Tydzień temu Vive Tauron wykorzystało to w meczu z duńskim Aalborgiem. I Tym razem kielczanie szybko wyleczyli rywali z tego pomysłu – najpierw Ivan Cupić "przedłużył” rzut Marina Sego, który i tak trafiłby do pustej bramki, za chwilę kielecki bramkarz trafił przez całe boisko już bez niczyjej pomocy, zdobywając swojego gola w drugim z kolei meczu Ligi Mistrzów.

Wprawdzie po trzech kontrach z rzędu skończonych przez Linigera zespół z Schauffhausen zmniejszył straty do czterech bramek (24:20), ale końcówka należała zdecydowanie do "żółto-biało-niebieskich", Na deser Cupić pięknie skończył wrzutkę nad pole bramkowe z podania Grzegorza Tkaczyka. W 58 min miejscowi kibice na stojąco podziękowali za najwyższe zwycięstwo w tej edycji Ligi Mistrzów.

VIVE TAURON KIELCE – KADETTEN SCHAFFHAUSEN 33:24 (14:12)
Vive:
Szmal, Sego 1 – Bielecki 5/1, Buntić 6, Chrapkowski, Cupić 9/1, Grabarczyk, Jachlewski, Jurecki 3, Lijewski 3, Musa, Tkaczyk 2, Zorman 4/1. Kary: 2 min.
Kadetten:
Portner, Maier – Cvijetic, Doborac, Geisser, Graubner 4, Jurca, Kuttel 1, Liniger 11/3, Mamic 2, Mansson 2, Pendic, Richwien, Starczan, Stojanovic 4. Kary: 4 min.
Sędziowali:
Nenad Krstic i Peter Ljubic (Słowenia). Widzów: 4.000.