Strona główna | Europejskie Puchary | Wisła wyrwała punkt Kolding

Wisła wyrwała punkt Kolding

 

Orlen Wisła Płock zremisowała na wyjeździe z wiceliderem grupy B, KIF Kolding 30:30 (14:14). Poprzednie trzy mecze tych drużyn, w tych elitarnych rozgrywkach, za każdym razem kończyły się jednobramkowymi zwycięstwami duńskiego zespołu. Bardzo dobre zawody w bramce gości rozegrał Adam Morawski.


Adam Morawski zaliczył udany występ / Fot. N. Barczyk Pressfocus

Płocczanie bliscy byli zgarnięcia całej puli, ale i tak mogą być zadowoleni z osiągniętego remisu. Od początku meczu między słupkami Wisły grał Adam Morawski. Bramkarz młodzieżowej reprezentacji Polski w ostatnim meczu ligowym PGNiG Superligi udowodnił, że jest w dobrej dyspozycji. Podobną formę prezentował w Broenby Hallen.

Jego udane interwencje oraz skuteczna gra gości spowodowała, że miejscowi kibice musieli czuć się rozczarowani. Ich pupile długo byli gorsi o 1-2 bramki. Wicemistrzowie Polski  grali bez kompleksów. Pomeczowe statystyki wykazały, że średnio co trzecią bramką zdobywali z koła. Nawet grając w osłabieniu znajdowali sposób na doświadczonego Kaspera Hvidta. Gospodarze straty odrobili dopiero przed końcem pierwszej połowy.

Jeden z asów gospodarzy, Kim Andersson, długo nie decydował się na oddawanie rzutów. Powód był prosty. Szwed grał z urazem ręki. Gdy jednak już się na to decydował, to zazwyczaj był nieomylny. Bezpośrednio po przerwie wspaniałą serią goli popisał się Valentin Ghionea. To głównie dzięki niemu goście objęli prowadzenie 22:18. Zmęczonego Hvidta na pewien czas zastąpił doskonale w Polsce znany Marcus Cleverly.
Wiślacy nic sobie z tego nie robili. Wręcz przeciwnie powiększyli przewagę do stanu 27:25. Od tego momentu mistrz Danii, notujący od 8 kwietnia serię 26 meczów bez porażki, zaczął z mozołem odrabiać straty. Strzelecką niemoc gości przerwał Angel Montoro. Po trafieniach Kima Anderssona i najskuteczniejszego gracza meczu Lasse Anersona (7 bramek) Kolding doprowadził do remisu (28:28). Do końca pozostało jeszcze pięć minut i wszystko mogło się jeszcze wydarzyć. Oba zespoły rzuciły po dwa gole, a ostatnim, który trafił do siatki był Mariusz Jurkiewicz. Obrona punktu okupiona została czerwoną kartką dla Adama Wiśniewskiego, który dość obcesowo potraktował rywala. Był to ósmy bezpośredni mecz obu drużyn, ale po raz pierwszy Wiśle udało się nie przegrać.

KIF KOLDING – ORLEN WISŁA PŁOCK 30:30 (14:14)
KIF: Hvidt, Cleverly – Dolk 5/3, Landin 1, Jensen 1, Laen 5, Viudes 1, Karlsson 2, Boesen, Jorgensen, Anderson 7, Spellerberg 2, Ravn, Irming 3, Andersson 3. Kary: 8 min.
Wisła: Morawski,  Corrales – Wiśniewski 1, Ghionea 6, Nikcević 4, Kwiatkowski, Rocha 4/2, Syprzak 6/1, Racotea, Tioumentsev 2, Jurkiewicz 2, Zelenović 1, Montoro 4. Kary: 12 min.
Sędziowie: Csaba Dobrovits, Peter Tajok (Węgry). Widzów 4058.