Strona główna | Szkolenia | Kolejna odsłona Summer Campu

Kolejna odsłona Summer Campu

 

Summer Camp, to projekt szkolenia młodzieży, organizowany przez Związek Piłki Ręcznej w Polsce we współpracy z Europejską Federacją Piłki Ręcznej. Programem objęta jest młodzież z rocznika 1999, na co dzień trenująca w ośrodkach gimnazjalnych pod egidą ZPRP. W Gdańsku trwa właśnie piąta już edycja Campu. Młodzi szczypiorniści dopingują też Biało-czerwonych podczas ich meczów w ramach ME juniorów do lat 18.

Młodzi zawodnicy przyjechali do Trójmiasta na dziesięć dni. W treningach uczestniczy 125 chłopców z rocznika 1999 i młodsi. Do tej pory zorganizowano trzy Campy dla dziewcząt oraz jeden koedukacyjny. Jest to więc pierwsze spotkanie tylko dla chłopców, co wiąże się z odbywającymi się w Gdańsku i Gdyni Mistrzostwami Europy mężczyzn do lat 18.  

– Jest osiem drużyn z Gimnazjalnych Ośrodków Szkolenia Sportowego Młodzieży. Korzystamy z obiektów gdańskiej Akademii Wychowania Fizycznego i Sportu. Mamy zajęcia specjalistyczne na hali, ćwiczenia gimnastyczne, bieżnię lekkoatletyczną, a także boiska otwarte. Pomyśleliśmy również o bramkarzach, którzy mają dodatkowe szkolenia – opowiada członek Rady Trenerów ZPRP oraz ceniony komentator telewizyjny, Wojciech Nowiński.

 

Zawodnicy zostali podzieleni na inne grupy, niż te, w których przyjechały. Sprawia to, że mają styczność z pozostałymi szkoleniowcami oraz uczestnikami. Na każdej edycji projektu obecny jest lektor EHF. W tym roku, oprócz Wojciecha Nowińskiego, jest nim Wolfgang Polanny. Wspomagani trenerami z GOSSM prowadzą oni zajęcia dla wszystkich uczestników Summer Campu. Równocześnie w Gdańsku obywa się szkolenie trenerów. – Jedna z naszych grup będzie grupą pokazową na międzynarodowej kursokonferencji trenerów. Chodzi o to, by trenerzy EHF mogli pracować na określonym poziomie. Jeśli grupa nie ma odpowiednich umiejętności, trudno jest prowadzić zajęcia i pokazywać ćwiczenia. Pozostali uczestnicy będą trenować normalnym systemem, czyli dwa razy dziennie.

Oprócz treningów przewidziane są także inne atrakcje. Pomiędzy zajęciami uczestnicy zasiadają na trybunach Mistrzostw Europy mężczyzn do lat 18. Ponadto udadzą się do Gdyni na Zlot Żaglowców, a także do Sopotu. Dla młodych zawodników jest to więc przeżycie nie tylko czysto sportowe, ale także przygoda związana z pobytem w Trójmieście. – Jeśli mają wolne chwile, o które – ze względu na dwa treningi dziennie – nie jest tak łatwo, korzystają z okazji i udają się na mecze starszych kolegów. Będziemy mieć też spotkanie z przedstawicielem Ministerstwa Sportu i Turystyki na temat dopingu w sporcie. Zawsze jest to jakaś dodatkowa frajda i ta monotonia treningów w szkole zmienia się na fajnie spędzony czas w lecie, który jednocześnie powiązany jest z treningiem. Jak co roku planujemy zakończenie połączone z  grillem. Każdy z uczestników otrzyma także pamiątkę – tłumaczy Nowiński.

/Fot. J.Gucma (3)

Projekt skupia się na przygotowaniu indywidualnym zawodników, bowiem jak podkreśla Wojciech Nowiński, polskim zawodniczkom i zawodnikom brakuje wyszkolenia technicznego. – To młodzi chłopcy, więc poziom jest zróżnicowany. Ciągle narzekam na indywidualne wyszkolenie techniczne młodych osób. Zawsze można na to narzekać, ale tak się składa, że pracując z młodzieżą nie udaje nam się w Polsce doprowadzić do tego, by to szkolenie i „średnia” tych zawodników dorównywała graczom z innych państw, szczególnie skandynawskich czy bałkańskich.

Według byłego trenera reprezentacji Polski problemem jest nastawienie trenerów pracujących z najmłodszymi zawodnikami. – Mieliśmy kłopoty z tym, że zwycięstwo dawało trenerowi pewne korzyści, konkretnie dalszą pracę. Zwracano uwagę na puchary, miejsca. Zwyciężanie powoduje to, że zdecydowanie za szybko przechodzi się do taktyki. Na początku najistotniejsza jest technika, jednak jeśli jej brakuje, trenerzy próbują podpierać się zagrywkami. Najprostszym minięciem zawodnika jest gra „jeden na jeden” lub współpraca dwójkowa. Niestety nie potrafi się tego wypracować. Nie można tak traktować młodzieży.

Niezwykle ważnym jest, że z biegiem czasu idea Summer Campu staje się coraz bardziej widoczna wśród innych. – Mam nadzieję, że staną się pewną tradycją. Mamy doświadczenie, współpraca układa się dobrze. W porównaniu z innymi krajami mamy naprawdę mało zawodników i musimy o to zadbać. Przez to startujemy z zupełnie innego miejsca i trudniej jest im dorównać.

Uczestnicy Campu wraz z reprezentacją Polski juniorów, po zwycięskim dla Polaków meczu z Białorusią w ramach ME /Fot. NB