Awans SPR Lublin

 

W rewanżowym meczu 3.rundy Pucharu EHF piłkarki ręczne SPR Lublin pokonały węgierski zespół Alcoa FKC Szekesfehervar 28:20. Mistrzynie Polski choć przegrały pierwsze spotkanie 24:27, awansowały do dalszej fazy rozgrywek.


Izabela Puchacz atakuje bramkę Alcoa Fot. Marek Skorupski

Mistrzynie Polski pewnie zwyciężyły w rewanżowym meczu. Już po 17 minutach gry, prowadząc 9:6, zniwelowały trzybramkową stratę, jaką miały do odrobienia po pierwszym spotkaniu. Od tego momentu ich przewaga systematycznie się powiększała. W przeciwnym obozie zabrakło Laimy Bernataviciute. Reprezentantka Litwy w ostatniej minucie pierwszego meczu (zdobyła w nim 6 goli) została ukarana czerwoną kartką za niesportowe zachowanie. EHF odsunęła ją od udziału w jednym meczu. To strata miała duży wpływ na poczynania ofensywne węgierskiego zespołu.


Trener Gościński nie mógł usiedzieć na ławce Fot. Marek Skorupski

Lublinianki od początku były skoncentrowane, bardzo uważnie grały zwłaszcza w defensywie. Z dużym wyczuciem broniła Małgorzata Sadowska. Reprezentacyjną formę odzyskała Dorota Małek. Na kole dominowała Monika Marzec. W pierwszej połowie trener lublinianek, Grzegorz Gościński korzystał tylko z ośmiu zawodniczek.  

Po zmianie stron SPR kontrolowało przewagę. Umożliwiło to wprowadzenie na boisko kolejnych piłkarek miejscowej drużyny. Końcowy rezultat mógł być jeszcze bardziej okazały, gdyby zawodniczki SPR nie zmarnowały aż czterech rzutów karnych. Zasługa to przede wszystkim bramkarki Melindy Szikory. Doskonałą partię rozegrała rozgrywająca Kristina Triuszczuk. Rosjanka nie znalazła należytego wsparcia wśród pozostałych zawodniczek zespołu Alcoa.


Lublinianki cieszą się z awansu Fot. Marek Skorupski

W końcówce meczu mistrzynie Polski prowadziły już 28:18. Rozluźnienie w defensywie, wynikające z radości po wywalczeniu awansu, ułatwiło przeciwniczkom zmniejszenie rozmiarów porażki.

Włożyłyśmy w ten mecz całe serce – oceniła Kristina Repelewska, rozgrywajaca SPR. – Gdybyśmy odpadły byłaby to dla nas całkowita klęska. Receptą na sukces była mocna i szczelna obrona.

SPR Lublin SSA – Alcoa FKC Szekesfehervar 28:20 (14:8)
SPR: Sadowska, Jurkowska – Małek 7, Włodek 3, Majerek 2, Marzec 6, Repelewska 4, Rukaite 2, Puchacz 2, Skrzyniarz, Wojtas 2. Kary 4 min.
Alcoa: Pastratovics, Szikora – Azari, Bizik, Triszczuk 8, Kovacs 2, Radl, Tilinger 3, Horvath 5, Zsigmond,  Nemeth, Benseri, Vincze 1, Nemeth 1. Kary 10 min.
Sędziowali: Igor Czerniega (Rosja) i Aleksandr Liudowyk (Ukraina). Widzów 2500.

ZOBACZ TAKŻE:

SPR ma co odrabiać