Strona główna | Europejskie Puchary | SPR ma co odrabiać

SPR ma co odrabiać

 

W pierwszym meczu meczu 3. rundy Pucharu Federacji (EHF) piłkarki ręczne SPR Lublin przegrały w węgierskim Szekesfehervar z miejscowym Alcoa FKC 24:27. Rewanżowy mecz rozegrany zostanie 8 listopada w Lublinie.

Po 5 minutach mistrzynie Polski prowadziły 3:2.  Kolejne 10 minut należało do zawodniczek piątego zespołu ekstraklasy węgierskiej, który wyszedł na prowadzenie 9:6. Jeszcze przed przerwą lublinianki zdołały zniwelować straty do jednego trafienia.

Po wznowieniu drugiej części gry tablica najczęściej wskazywała remis. Po raz ostatni wynik nierozstrzygnięty notowano w 50 min (20:20). Na kilka sekund przed końcową syreną Węgierki osiągnęły najwyższą w tym meczu przewagę – 27:23. Po chwili najlepsza w zespole węgierskim, Litwinka Laima Bernatavitiute, przeszkadzając w nieprzepisowy sposób rywalkom w wyprowadzaniu piłki, ukarana została czerwoną kartką.

Piłkarki z Lublina miały tylko dwie sekundy na wykorzystanie rzutu wolnego wykonywanego z połowy boiska. Izabela Puchacz popisała się znakomitym rzutem z przeszło dwudziestu metrów i niemal równo z końcową syreną ustaliła rezultat spotkania.

Alcoa FKC Szekesfehervar – SPR Lublin 27:24
(13:12)
Alcoa: Pastrovics – Azari, Bernataviciute 6, Bizik, Horvath, Kovacs 1, Nemeth, Radl, Tilinger 8/4, Triszczuk 7/2,  Vincze 5. Kary 8 min. Czerwona kartka – Bernataviciute.
SPR: Jurkowska, Sadowska – Małek 3, Włodek 6, Marzec 3, Puchacz 5, Repelewska 1, Rukaite 3, Wojtas 1, Malczewska, Skrzyniarz,  Mihdaliova 2. Kary 2 min.
Sędziowali: Aleksandar Pandzić i Ivan Mosorinski (Serbia). Widzów 700.