Strona główna | PGNiG Puchar Polski Mężczyzn | Wisła przed inauguracją

Wisła przed inauguracją

 

Po okresie wielkiego oczekiwania, a później szumu wokół transferów, turniejów, przygotowań, nadszedł czas na sprawdzenie, co tak naprawdę potrafią podopieczni Flemminga Olivera Jansena – pisze Gazeta Wyborcza Mazowsze. Wicemistrzowie Polski w 1. kolejce ekstraklasy podejmą w sobotę, 5 września o godz. 17.00 Powen Zabrze.

Lato w Wiśle tego roku było wyjątkowo gorące i to nie ze względu na pogodę. Temperaturę systematycznie podgrzewały coraz to nowsze transfery. Do wrzenia doprowadził ten ostatni. Spekulacji nie było końca, do chwili, aż okazało się, że szeregi Wisły wzmocni ostatni z szóstki nowych graczy – Lars Molier Madsen. Na tym jednak nie koniec emocji. Nafciarze w nowym składzie z Arkadiuszem Miszką, Vegardem Samdahlem, Joakimem Backstromem, Alexeyem Peskovem, Dimitrim Kuzelevem i Madsenem, sprawdzali się na turniejach w Kwidzynie, niemieckim Eisenach oraz Dzierżoniowie. W dwóch pierwszych nafciarze wygrali po jednym spotkaniu. W ostatnim już pewnie triumfowali, pokonując w finale Portovika Jużny 24:17 (10:8).

Po zwycięstwie w Dzierżoniowie wzrosły apetyty na kolejne wygrane. Nie tylko w najbliższym, pierwszym ligowym spotkaniu tego sezonu, ale także na jego zakończenie. – Mamy nadzieję, że ten sezon będzie lepszy niż poprzedni – tłumaczył na wczorajszej konferencji prasowej prezes Wisły Jerzy Ożóg. – W płockiej oraz polskiej piłce ręcznej zmieniło się bardzo dużo. Rynek transferowy sprawił, że musieliśmy dotrzymywać kroku Kielcom i udało się to dzięki pomocy Orlenu. Jestem pewien, że czekają nas teraz bardzo emocjonujące pojedynki, a sezon zakończy się pomyślnie.

Odnośnie do transferów prezesowi wtórował Ołiver Jensen. – Jest to bardzo dobre i bardzo ważne, bo wszyscy mogą zobaczyć, że w takim Płocku – i nie tylko – mogą występować dobrzy zagraniczni zawodnicy. Jestem zadowolony także z polskich graczy którzy znakomicie dogadują się i współpracują na treningach z obcokrajowcami.

Transferowe dorównywanie odwiecznemu rywalowi Wisły sprawiło, że choć do pierwszego spotkania z Kielcami zostało ponad dwa miesiące, i tak wszystko kręci się wokół „świętej wojny". Ale trener nafciarzy zachowuje zimną krew.

Patrząc na terminarz rozgrywek, często widzę Vive Kielce i czuję, że ta wojna wciąż trwa – mówił szkoleniowiec. – Zanim jednak staniemy naprzeciw Vive, musimy przebrnąć przez szereg mniejszych walk, które też trzeba wygrać. W sobotę czeka nas pierwsza z nich.

I właśnie na tę sobotę czekają setki kibiców, którzy po raz pierwszy w hali Chemika na własne oczy zobaczą umiejętności nowo pozyskanych zawodników. – Gracze są bardzo podekscytowani przed sobotnim spotkaniem, szczególnie ci, którzy nie dawno dołączyli do Wisły. Nie mogą się doczekać swojego pierwszego meczu w barwach Wisły – dodał Jensen.

Poza spotkaniami w ekstraklasie oraz Pucharze Polski wicemistrzowie kraju sprawdzą się weuropejskich pucharach. Ich pierwszym rywalem będzie islandzki Haukar. Ale i na tę okoliczność płocczanie będą perfekcyjnie przygotowani. – Do meczu z Islandią przygotowujemy się już od dłuższego czasu. Bardzo dogłębnie badamy ten zespół, zbieramy o nim informacje i mamy ogromne szanse, żeby ich pokonać – zaznacza trener Wisły.

Więcej  czytaj w "Gazecie Wyborczej Mazowsze"