Strona główna | PGNiG Puchar Polski Mężczyzn | Dziś startuje ekstraklasa

Dziś startuje ekstraklasa

 

Wtorkowym meczem o godz. 20:00, transmisja w Polsat Sport, Vive Targi Kielce – AZS AWFiS Gdańsk zostanie zainaugurowany nowy sezon ekstraklasy mężczyzn. Przegląd Sportowy rozmawiał z trenerem mistrzów Polski, Bogdanem Wentą.  

PS: Czy nie boi się pan najbliższych 12 miesięcy? W lidze Vive Targi Kielce bronić będzie tytułu! Liga Mistrzów to jeszcze większe wyzwanie. Z kolei w Austrii wypadałoby zająć lepsze niż dwa lata temu w Norwegii, siódme miejsce?

– Pewnie, obawy zawsze są. Ale ten, kto się boi, niewiele osiągnie w życiu! Trzeba podejmować ryzyko, ale nie bać się. Zdajemy sobie doskonale sprawę z tego, że na krajowych parkietach wszyscy będą grać według zasady – bij mistrza. Ale co, mamy się wystraszyć? Zapewniam – w każdym ligowym meczu będziemy skoncentrowani maksymalnie. Tak, by kompletować punkty i za rok znów cieszyć się z Pucharu Polski i tytułu mistrzowskiego.


Fot. Łukasz Grochala-Cyfra Sport

PS: We wtorek inaugurujecie sezon z bardzo niewygodnym przeciwnikiem – AZS Gdańsk

– Faktycznie, studenci przysporzyli nam wiele kłopotów w ubiegłym sezonie. U siebie się męczyliśmy, w Gdańsku przegraliśmy jednym golem. Widać, że znakomitą pracę wykonuje tam Daniel Waszkiewicz. Jak będzie teraz? Jesteśmy dobrze przygotowani do ligi. Wygramy, chociażby z tego względu, że będzie to nasz sprawdzian generalny przed turniejem eliminacyjnym do Ligi Mistrzów.

PS: W rozgrywkach ligowych, do spółki z Wisłą Płock, znów będziecie wyraźnie górować nad rywalami?

– Te drużyny są faworytami, ale wcale nie muszą dominować. Vive Targi i Wisła dały mocny przekaz do zmian strukturalno-personalnych. Inne kluby poszły naszym śladem. Bardzo silne będzie Zagłębie Lubin, kilka nowych twarzy pojawiło się w Chrobrym Głogów. Maciek Stęczniewski trafił do Azotów Puławy. Kawał dobrej roboty wykonali działacze beniaminka – Śląska Wrocław. Studenci z Gdańska to nieobliczalny zespół, potrafiący zamęczyć każdego rywala. Niewiadomą będzie Robert Nowakowski i jego Po-wen Zabrze. Zapowiada nam się arcyciekawy sezon.

PS: Wspomniał pan o zakupach. Tak szczerze, kto zrobił lepsze: Kielce czy Płock?

– Nie wiem! Szczerze. Naprawdę nie wiem. Wszystko okaże się w trakcie rozgrywek. Jedno wiem – oba kluby zrobiły milowy krok do przodu dla rodzimej piłki ręcznej wyciągając z kieszeni pieniądze na zawodników, o których jeszcze dwa, trzy lata temu kibice mogli tylko pomarzyć. To, że nad Wisłę przyszli szczypiorniści z bardzo wysokiej półki podniesie poziom rywalizacji, uatrakcyjni ligę, zapełni hale. A o to w tym wszystkim chodzi.

PS: Fani w Kielcach marzą nie tylko o podwójnej koronie w kraju, ale i o sukcesach w Lidze Mistrzów.

– Nim awansujemy do elity musimy pokonać dwa naprawdę dobre zespoły. Przestrzegam przed lekceważeniem zarówno mistrza Portugalii FC Porto, jak i mistrza Słowacji Tatrana Preszov. Owszem, fakt, iż zagramy u siebie, stawia nas w roli faworytów. By jednak wygrać rywalizację, musimy grać na pełnych obrotach. I to wszyscy, bez wyjątku. A Liga Mistrzów? Tak, to jest wyzwanie. Tam już nie ma słabeuszy. Dobrze, bo i my będziemy podnosić swoje umiejętności. Do tego trzeba dołożyć całą karuzelę medialną związaną z LM. Przecież jak do Kielc przyjedzie Sławek Szmal z Karolem Bieleckim, to hala pęknie w szwach. Warto w tym miejscu dodać, że Vive Targi Kielce grać będą dla całej społeczności szczypiorniaka w Polsce. Mocno wierzę, że jeśli wywalczymy awans, to kciuki będą za nas trzymać wszyscy kibice. Nawet ci, którzy nie darzą nas sympatią podczas zmagań ligowych. W Champions League będziemy polskim emisariuszem. Drużyną, która gra nie tylko dla siebie, ale także dla krajowych rywali.

Więcej czytaj w Przeglądzie Sportowym