Strona główna | ZPRP | Można nam zazdrościć

Można nam zazdrościć

 

Znając zawodników Wisły, ich podejście do treningu, ambicje i zaangażowanie w mecze, myślę, że są rzeczy, których prezes Vive Bertus Servaas mógłby Wiśle pozazdrościć – mówi Jerzy Ożóg, prezes Wisły Płock na łamach „Gazety Wyborczej Mazowsze”.

Andrzej Zarębski: To dzieje się przy okazji tych finałów, czyli zainteresowanie mediów, jest oszałamiające.

– Niezależnie od końcowego wyniku można stwierdzić jedno. Dzięki meczom reprezentacji na mistrzostwach świata, a także dzięki pojedynkom finałowym, piłka ręczna stała się bardzo popularna. Zawodnicy pokazali, że ich dyscyplina jest niezmiernie interesująca i bardzo emocjonująca.

Może już pan powiedzieć, jak będzie wyglądała Wisła za kilka miesięcy?
– Jest kilka spraw, które są dogrywane. Mam namyśli ruchy transferowe. Nie chciałbym jednak podawać jeszcze nazwisk i krajów, z jakich pochodzą zawodnicy. Bo to trudne sprawy. Przy ich pomyślnym załatwieniu drużyna powinna się wzmocnić. Ale proszę pamiętać, że rozmowy nie są łatwe. Zwłaszcza pułap finansowy, jaki postawiło na rynku Vive, jest bardzo wysoki. W dzisiejszym świecie pieniądze jeśli nie dominujące, to mają ogromne znaczenie.

Nie myśleliście, żeby dla dobra sekcji piłki ręcznej, wydzielić ją z dwusekcyjnego klubu?

– Nie potrafię odpowiedzieć na to pytanie. Wiem, jak bardzo ważne są obie dyscypliny. Wiadomo, że Płock piłką ręczną stoi. Choć piłka nożna, mimo wszystko, pozostaje najpopularniejszym sportem w Polsce i na świecie. Dowodem reakcje na wszystko, co się dzieje w klubie. Dlatego odpowiedź na temat rozdziału jest trudna. Ale już praktycznie rozdzieliliśmy budżety obu sekcji, finansowo są autonomiczne. Myślę, że pełne podzielenie klubu niewiele by teraz zmieniło.

Prezes Vive Bertus Servaas jest osobą charyzmatyczną. Przyciągnął do klubu duże pieniądze. Czy jest coś czego pan mu zazdrości?

– Na pewno w tej chwili Vive można pozazdrościć hali. Ale już niedługo. Nasza już rośnie. Nie będę mówił o sprawach budżetowych, bo to inna historia. A co do strony sportowej? Znając zawodników Wisły, ich podejście do treningu, ambicje i zaangażowanie w mecze, myślę, że są rzeczy których to prezes Servaas mógłby Wiśle pozazdrościć.

Więcej w Gazecie Wyborczej Mazowsze