Strona główna | PGNiG Puchar Polski Mężczyzn | W środę poznamy mistrza Polski

W środę poznamy mistrza Polski

 

Vive Kielce wygrało z Wisłą w Płocku 29:23 (12:11) w czwartym finałowym meczu o mistrzostwo Polski piłkarzy ręcznych. Stan rywalizacji play off wynosi 2:2. Decydujące o tytule spotkanie odbędzie się już w środę (27 maja) w Kielcach.

Takiego rozstrzygnięcia mało kto się spodziewał. W Płocku wszystko było przygotowane do fety, szampany mroziły się, koszulki z nadrukiem "Mistrz Polski" były gotowe i tylko trzeba było wygrać Mecz nr 4. Podniosłość chwili uświetniło uroczyste pożegnanie jakie włodarze Wisły zgotowali swoim zawodnikom, którzy zakończyli karierę. Obaj – bramkarz Andrzej Marszałek i lewoskrzydłowy Artur Niedzielski mają na koncie występy w reprezentacji Polski.

 
Zawodnicy Vive Kielce mieli w niedzielę powody do radości /Fot. CyfraSport

To miał być siódmy tytuł płockiej drużyny w historii klubu. Rozstrzygnięcie zapadnie w Kielcach w środę. Na razie płocczanie muszą się dobrze przygotować, by nie zagrać taki słabego spotkania jak w niedzielę w Płocku.

Pierwsza połowa nie zapowiadała wysokiej porażki gospodarzy. Do 16 min gra była wyrównana (7:7). W 24 minucie było 11:9 dla Wisły. I wtedy coś dziwnego stało się z płockim zespołem. Do bramki wszedł Kazimierz Kotliński i jak się okazało, była to najlepsza zmiana trenera Wenty. To co wyczyniał kielecki bramkarz, mogło odebrać chęć do grania rywalom. Na przerwę kielczanie schodzili, prowadząc 12:11, po jedynym w meczu trafieniu Kamila Kriegiera.

Po zmianie stron Kotliński dalej bronił z dużym wyczuciem. Dzięki niemu Vive mogło wyprowadzać kontry. Skutecznie linią rozegrania kierował Tomasz Rosiński Po dwóch bramkach Kamila Sadowskiego i karnym Rafała Glińskiego goście objęli prowadzenie 21:14. Do stanu 29:21 ich przewaga nie  była mniejsza niż siedem goli różnicy.


Trener płocczan ma nad czym rozmyślać /Fot. CyfraSport

Po meczu powiedzieli:

Bogdan Wenta (trener Vive): Wykorzystaliśmy ostatnią szansę i otworzyliśmy sobie drogę do piątego meczu. Te spotkania pokazały, że atut własnego boiska niewiele znaczy. To karuzela emocji. W środę sprawa jest otwarta. Zrobiliśmy to, co wielu myślało, że będzie niemożliwe."

Fleming Oliver Jansen (trener Wisły): Nie sądzę, żebyśmy mogli zagrać tak źle jeszcze raz – powiedział trener Wisły – Na tę porażkę zapracowaliśmy sobie sami. Jestem bardzo rozczarowany, przede wszystkim zawiedli mnie doświadczeni zawodnicy, którzy sprawiali wrażenie jakby się bali wygrać. Wszystko rozstrzygnie się w środę w Kielcach, gdzie każdy wynik jest możliwy. Wygra ten, kto będzie miał więcej atutów, kto zagra mniej nerwowo i będzie miał lepszy pomysł na grę. Sprawa tytułu mistrza Polski jest otwarta.

Tomasz Paluch (Wisła): Zagraliśmy bez koncepcji w ataku -oddawaliśmy za szybko rzuty. W obronie nie mogliśmy zatrzymać rywali. Spróbujemy to poprawić.

Tomasz Rosiński (Vive): Zagraliśmy konsekwentnie od pierwszej do ostatniej minuty Długo oglądaliśmy sobotnie spotkanie na wideo. Przed meczem w szatni mówiliśmy o tym, że musimy grać długo do „pewnej” piłki. We środę wszystko może się zdarzyć. Wygraliśmy w Płocku, a rywale poprzednio u nas.

Andrzej Kraśnicki (prezes ZPRP): Mecz był fantastyczny, na wysokim poziomie. Play off dla kibiców na pewno jest atrakcyjny.  Wśród szkoleniowców zdania są podzielone. W poniedziałek Zarząd Związku zadecyduje, który system rozgrywek będzie obowiązywał w przyszłości. Mamy dwie wyrównane drużyny. Poziom o mistrzostwo Polski się podniósł.. Trener kadry zespołu narodowego może korzystać z większej liczby zawodników grających w polskiej ekstraklasie.

Czwarty finałowy mecz:
Wisła Płock – Vive Kielce 23:29 (11:12)

Wisła: Seier, Wichary, – Kwiatkowski, Paluch 6, Wiśniewski 2, Kuptel 1, Wuszter 4, Nielsen 1,  Zołoteńko 1, Twardo 3, Rumniak 3, Pronin 1, Nat 1.

Vive: Kotliński, Kubiszewski – Grabarczyk 1, Krieger 1, Podsiadło 5, Kuchczyński 2, Jachlewski 1,  Piwko, Sadowski 2, Gliński 5, Żółtak 1, Rosiński 8, Konitz 3, Stankiewicz.

Sędziowali: Mirosław Baum (Warszawa), Marek Góralczyk (Świętochłowice).