Strona główna | PGNiG Puchar Polski Mężczyzn | Wisła o krok od tytułu

Wisła o krok od tytułu

 

Wisła Płock pokonała Vive Kielce 32:24 (16:13) w trzecim finałowym meczu o mistrzostwo Polski w piłce ręcznej mężczyzn. Płocczanie w serii play off prowadzą 2:1. W przypadku gdy wygrają kolejny mecz, który odbędzie się w Płocku w niedzielę, to obronią mistrzowski tytuł.

Spotkanie wzbudziło ogromne emocje i trudno się dziwić. Na parkiecie spotkały się dwie najlepsze w tym sezonie drużyny. W Płocku znakomicie rozpoczęła Wisła, która po raz pierwszy trzybramkowe (10:7) prowadzenie zanotowała w 18 minucie. Wówczas przez obronę przedarł się Tomasz Paluch. Zawodnicy Vive mieli ogromne kłopoty z daleko wychodzącymi i agresywnymi obrońcami. Goście w ataku mieli nie tylko problemy z rzutem ale też z podaniami.

Wiślacy za swoją postawę w defensywie często płacili 2-minutowymi karami. Goście nie potrafili jednak to wykorzystywać. Po kolejnym rzucie z drugiej linii płocczanie wyszli na prowadzenie 15:9.  Jeszcze przed przerwą wysoka przewaga została roztrwoniona.

Trener Bogdan Wenta ustawicznie poszukiwał optymalnych ustawień podopiecznych na boisku. Gdy na tablicy pojawił się remis 16:16 wydawało się, że jego starania przyniosą na stałe wymierny efekt. Po powrocie do bramki Mortena Seiera kielczanie z dużym trudem zdobywali bramki. W ich szeregach nie zawodził jedynie Tomasz Rosiński. Tymczasem wiślacy grali z dużym polotem i objąwszy kilkubramkową przewagę (26:20) kontrolowali przebieg gry do końcowej syreny.

Powiedzieli po meczu:

Bogdan Wenta (trener Vive). Oba zespoły były zdeterminowane. Nasi bramkarze nie otrzymali wsparcie ze strony kolegów. Zostaliśmy wielokrotnie skontrowani. Gubiiśmy piłki w ataku. Płock wykazał wyższość To jest sport. Trzeba szukać swojej szansy w następnej grze. Dziś nie dorośliśmy do tego, żeby zachować zimną głowę.

Michał Zołoteńko (Wisła): Regularnie gramy o złoty medal. Wiemy jak grać o taką stawkę. Zespół z Kielc wrócił  do takiej rywalizacji .po pięciu latach.

Tomasz Paluch: Lepiej zagraliśmy w obronie i z tego wyszło wiele kontr. Próbowaliśmy rozerwać ich obronę grając dużo ze skrzydeł.

Trzeci mecz finałowy:
Wisła Płock – Vive Kielce 32:24 (16:13)

Wisła: Seier, Wichary, – Kwiatkowski 2, Jędrzejewski 1, Paluch 9, Kuptel 1, Wuszter 2, Nielsen, Zołoteńko 6, Twardo 5, Rumniak 2, Nat 4.

Vive: Kotliński, Kubiszewski – Grabarczyk, Krieger 1, Podsiadło 2, Kuchczyński 4, Jachlewski 3, Piwko 1, Sadowski 1, Gliński 4, Żółtak, Knudsen, Rosiński 7, Konitz 1, Stankiewicz.

Sędziowali: Mirosław Baum (Warszawa), Marek Góralczyk (Świętochłowice). Widzów: ok. 1 000