Strona główna | ZPRP | Politechnika broni Pucharu Polski

Politechnika broni Pucharu Polski

 

Szczypiornistki Politechniki Koszalińskiej 3 maja o godz. 17.30 w Kaliszu przystąpią do obrony tytułu zdobywczyń Pucharu Polski. Ich rywalkami będą zawodniczki Zagłębia Lubin. W tym sezonie lubinianki dwukrotnie pokonały w ekstraklasie rywalki. W Kaliszu oprócz prestiżu i okazałego trofeum stawką będzie 15 tys. zł ufundowane przez Związek Piłki Ręcznej w Polsce.

Fakt, że w tym sezonie już dwa razy wygraliśmy z Politechniką (25:22 u siebie i 32:26 na wyjeździe przy mas.) jeszcze o niczym nie świadczy. Każdy mecz jest inny.  To zespół, który po awansie do ekstraklasy kilka lat temu systematycznie pnie się w górę. W tym roku koszalinianki straciły już szansę na medal mistrzostw Polski. Dlatego spodziewam się, że do meczu z nami wyjdą bardzo zdeterminowane – powiedziała Bożena Karkut, która po raz trzeci w roli trenera poprowadzi zespół Zagłębia Lubin w finale  Pucharu Polski.

Rzeczywiście kierownictwo klubu z Politechniki czyni starania, aby bardziej umotywować zawodniczki. – W piątek podczas świątecznego spotkania w klubie ogłoszę, że za zdobycie Pucharu Polski będzie specjalna premia. Na razie nie chcę ujawnić jej wysokości – wyjawił Marcin Kobylarz wiceprezes zarządu klubu z Koszalina.


W tym sezonie Zagłębie dwukrotnie pokonało Politechnikę

Do Kalisza wybiera się zorganizowana grupa kibiców z tego miasta w liczbie 300. Niewykluczone, że sympatycy Politechniki, podobnie jak to było w poprzednim finale PP w Elblągu, przyjadą ubrani całą grupą na zielono, czyli w barwach klubu. Z kolei z Lubina spodziewanych jest ok. 100 sympatyków.

Czynimy wszystko, aby hala Winiary Arena zapełniła się do ostatniego miejsca. Dlatego wstęp na mecz jest bezpłatny. Zorganizowane grupy mają m.in. przyjechać z Ostrowa Wlkp. Staramy się przyciągnąć również szkolną młodzież z naszego miasta – wyjaśnił Mieczysław Marciniak z Urzędu Miasta w Kaliszu.

Oba zespołu, z jednym wyjątkiem, do meczu o Puchar Polski przystąpią w najsilniejszych składach. Zabraknie tylko Klaudii Pielesz (Zagłębie), która odczuwa jeszcze skutki urazu ręki.

Mecz traktujemy jak każdy inny, ale jego stawka oczywiście ma dla nas znaczenie – dyplomatycznie wypowiedział się Waldemar Szafulski trener Politechniki. – Najważniejsze, że wszystkie dziewczyny są zdrowe. Te, które wróciły z kadry także na nic nie narzekają. Do Kalisza wybieramy się dzień wcześniej, aby można było jeszcze przeprowadzić trening. Nie znam tej hali, ale słyszałem, że jubileusz 90-lecia polskiej piłki ręcznej właśnie tam się odbył. Zagramy z silnym przeciwnikiem, ale każdego można pokonać.

W Kaliszu nie powinno zabraknąć zaciętej walki

Na termin finału narzeka trener Karkut. Jej zdaniem mecz powinien zostać rozegrany przed Świętami Wielkanocnymi albo już po lidze. – Po świętach, w krótkim odstępie, zagramy trzy bardzo ważne mecze. Finał Pucharu Polski oraz dwa spotkania półfinałowe w ekstrakasie. Życzyłabym sobie, aby w przyszłości kalendarz rozgrywek był lepiej planowany.

Szkoleniowiec Zagłębie uważa, że finał Pucharu Polski powinien być zawsze rozgrywany w stolicy kraju. Karkut przypomniała, że podczas jej kariery zawodniczej w Norwegii dla wszystkich klubów wyprawa do Oslo, wysłuchanie hymnu narodowego, możliwość zobaczenia na trybunach króla i innych ważnych osobistości  była wielkim świętem.

ZOBACZ DROGĘ DO FINAŁU PUCHARU POLSKI

Marek Skorupski