Strona główna | ZPRP | Koszalin przyjazny Polkom

Koszalin przyjazny Polkom

 

Polska wygrała w Koszalinie z Białorusią 42:30 (21:15) w pierwszych z trzech kontrolnych meczów. Dwa następne spotkania tych drużyn odbędą się – w poniedziałek w Gdańsku i we wtorek w Gdyni. Najlepszą polską zawodniczką została Dorota Malczewska.

Po raz pierwszy w historii mecz międzypaństwowy w piłce ręcznej został zorganizowany w Koszalinie. Naprzeciw siebie stanęły drużyny o podobnym potencjale. Bilans dotychczasowych spotkań przemawiał na korzyść podopiecznych Krzysztofa Przybylskiego (10 zwycięstw na 13 gier). Trzeba jednak dodać, że Białorusinki w Mistrzostwach Europy 2008 zajęły 12. Miejsce, a Polki tam nie startowały.


Fot. Joanna Brehmer

Spotkanie rozpoczęło się od miłego akcentu. Występująca w narodowych barwach po raz 150. Joanna Dworaczyk, zawodniczka miejscowej Politechniki, otrzymała upominek od organizatorów. W składzie na pierwszy sprawdzian zabrakło Karoliny Szwed, Kingi Byzdry, Weroniki Mieńko i Marty Gęgi.

W wyjściowej siódemce wybiegły na parkiet czołowe snajperki polskiej ekstraklasy – Kinga Polenz i Joanna Obrusiewicz. Pod nieobecność Karoliny Kudłacz grę na środku rozegrania prowadziła Joanna Waga. Mecz do stanu 4:4 był wyrównany. Od tego momentu przewaga Polek zaczęła się systematycznie powiększać. Gospodynie w ataku często zmieniały pozycje, a w bramce dobrze spisywała się Beata Kowalczyk. Problemy stwarzała jedynie obrotowa Natalia Płatanowicz, która rzucała bramki lub wywalczała rzuty karne oraz najskuteczniejsza wśród drużyny przyjezdnej Lilija Artsiukowicz.

Opóźnione powroty do obrony Białorusinek wielokrotnie stwarzały okazje do kontr. Po golu Agnieszki Wolskiej Polki objęły prowadzenie 18:11. Chwila przestoju i zmiana systemu w defensywie zezwoliła rywalkom na zdobycie trzech goli z rzędu. – Trochę podwyższają i odrazu jest problem – ganił podopieczne podczas przerwy na żądanie trener Przybylski.  


Fot. Joanna Brehmer

Druga połowa miała podobny przebieg. Z tym, że na początku tej część gry w obu ekipach zapanował chaos. Pierwsze nerwy opanowały Polki, co od razu miało przełożenie na rezultat. Z uwagi na fakt, że gospodyniom nic już nie mogło odebrać zwycięstwa, na boisku zaczęły pojawiać się zmienniczki. Już pierwszy kontakt z piłką Barbary Jasińskiej zakończył się golem. Zdobyczą bramkową popisała się także kolejna zawodniczka miejscowego klubu – Wioleta Serwa, która wykorzystała rzut karny. W sumie był to pożyteczny sprawdzian, umożliwiający praktyczne przećwiczenie zagrań doskonalonych na zgrupowaniu w Cetniewie.

POLSKA – BIAŁORUŚ 42:30 (21:15)
Polska: Kowalczyk, Sadowska – Malczewska 7, Stachowska, Aleksandrowicz 2, Dworaczyk 4/1, Jasińska 1, Waga 2, Obrusiewicz 9/1, Polenz 5/2, Wolska 6, Serwa 1/1, Stochaj, Gunia 5. Kary 6 min.
Białoruś: Safonowa, Jewdokimowicz, Korabiawa – Waliawataja, Maroz 2, Kamienszczikowa 2, Nikałajenka 1, Bobryk 2, Płatanowicz 3, Bułowa 5, Artsiukowicz  9/4, Drozdowa 3, Nestsiaruk 2, Dronawa 1. Kary 4 min.
Sędziowali: Jakub Tarczykowski, Andrzej Rajkiewicz. Widzów 1100.