Strona główna | ZPRP | Łatwa wygrana w Turcji

Łatwa wygrana w Turcji

 

Polska zwyciężyła z Turcją 30:20 (16:11) w wyjazdowym meczu eliminacji EURO 2010 piłkarzy ręcznych rozegranym w Mersin. Oba zespoły spotkają się ponownie już w niedzielę, w Olsztynie.

Połowa planu, pod nazwą Turcja, została już wykonana przez polskich szczypiornistów. Wypełnienie wszystkich założeń wyznaczonych na marzec, przez sztab szkoleniowy, powinno nastąpić w niedzielę w olsztyńskiej hali Urania. Jeśli tak się stanie to na koncie Polaków zostaną dopisane cztery kolejne punkty, przybliżające do gry w finałach mistrzostw Europy.

Gospodarze nie byli wymagającym rywalem, a chyba i specjalnie sami nie za bardzo wierzyli w końcowy sukces. Co prawda ich węgierski trener Istvan Juhasz, z iście południową werwą, biegał wzdłuż linii bocznej, ale miało to niewielki wpływ na poczynania jego podopiecznych.

W wyjściowym składzie gości pojawiło się siedmiu brązowych medalistów mistrzostw świata: Szmal, Tłuczyński, M.Jurecki, Siódmiak, Wleklak, Jurkiewicz i Kuchczyński. Najtrudniej miał ten przedostatni, gdyż przy rzutach nie posługuje się lewą ręką, a przyszło mu grać na prawym rozegraniu. Przedstawiciel ligi hiszpańskiej radził sobie bardzo dobrze. Otworzył wynik meczu i okazał się jednym z najskuteczniejszych zawodników ekipy trenera Bogdana Wenty.

Taktyka Turków w obronie polegała na szybkim doskakiwaniu do rywala i obejmowaniu go w pół, aby utrudnić wszelkie ruchy. Polacy grali konsekwentnie i jak na czołową drużynę świata przystało wykorzystywali swoje doświadczenie. Miało to przełożenie na systematyczne powiększanie przewagi 4:1, 9:2, 12:6. Goście nie ustrzegli się nieudanych zagrań, które popełniali zwłaszcza w momentach wysokiego prowadzenia, co wynikało z dekoncentracji.

Turcy grali ambitnie, a ich głównym atutem był 27-letni prawo rozgrywający Ramazan Done (192 cm). Piłkarz Besiktasu w tych rozgrywkach legitymuje się średnią 7 bramek na mecz i w czwartek potwierdził, że doskonale wie na czym polega gra w piłkę ręczną. Do przerwy rzucił 3 ze swoich 5 goli. Otrzymał zbyt małe wsparcie ze strony kolegów, aby poważniej myśleć o korzystniejszym wyniku.

Jeszcze przed przerwą na boisku (środek rozegrania), po długim rozbracie z reprezentacją Polski, pojawił się Michał Kubisztal. Na początku było widać brak zgrania z zespołem. W miarę upływu czasu było pod tym względem znacznie lepiej.

Z kronikarskiego obowiązku trzeba jeszcze odnotować debiut w zespole narodowym Adama Twardo i jego pierwszy gol (27:17) w reprezentacyjnej karierze. Jak tu już napisano pierwsza część tureckiego zadania została wykonana, ale losy awansu rozstrzygną się za trzy miesiące. Polacy na własnym terenie zmierzą się ze Szwecją (13 czerwca we Wrocławiu) i Rumunią (20 czerwca w Kielcach), a także wybiorą się do Czarnogóry (17 czerwca).

Turcja-Polska 20:30 (11:16)
TURCJA: Demir, Tasdemir – Pektas 2, Kahya 2, Tan, Aslan 2, Boyar 1, Mutlu, Yalciner 3, Buyuk 1, Done 5, Ozbahar 3, Pamuk 1.
POLSKA: Szmal,  Malcher – Kuchczyński 3, Bielecki 3, Siódmiak, Żółtak 2, Wleklak 1, M.Jurecki 2, Tłuczyński 6/3, Jurkiewicz 5, Rumniak 3, Gliński 1, Kubisztal 3, Twardo 1.
Sędziowali: Kouz i Viktor Zhoba (obaj Ukraina). Widzów 1000.