Strona główna | PGNiG Superliga Kobiet | Jaka przyszłość Carlosa Astol?

Jaka przyszłość Carlosa Astol?

 

– Aż strach pomyśleć, co będzie, jeśli wejdzie ustawa o braku możliwości sponsorowania sportu kwalifikowanego przez spółki Skarbu Państwa. Nie wierzę, że kryzys nie dotknie innych klubów – mówi Katarzyna Jeż, nowa właścicielka klubu ekstraklasy piłki ręcznej kobiet Carlos Astol Jelenie Góra.

Wiadomość o możliwości nie tylko wycofania zespołu z ekstraklasy piłkarek ręcznych, ale i rozwiązania klubu wstrząsnęła sportowym środowiskiem. Co wpłynęło na zaistniałą sytuację?

– Ludzie mówią, iż wygodnie jest zwalać wszystko na kryzys. Niestety, nas on dotknął. Część sponsorów wycofała się ze względu na to, że firmy nie mają takich obrotów, jakie miały. Niektóre wręcz mają deficyt, ludzie tracą pracę i ciężko jest im w takim przypadku wyskrobać pieniądze na sponsoring. Jeszcze 3-4 miesiące temu nikt nie myślał, że znajdziemy się w tak ciężkiej sytuacji.


Katarzyna Jeż /Fot. Archiwum

Jakie są szanse uratowania klubu i gdzie ich upatrywać?

– Mój mąż Remigiusz całymi dniami puka do drzwi potencjalnych sponsorów. Rozmawia z wieloma ludźmi i niektórzy zadeklarowali mniejszą bądź większą pomoc. W momencie, gdy zostaną podpisane umowy będziemy wiedzieć, że pieniądze będą. Robimy wszystko, aby klub nie upadł. Jelenia Góra z piłką ręczną jest przecież kojarzona w całym kraju. Nie siedzimy na stołkach i robimy wszystko, aby ratować nasz klub.

Zawodniczki i trener mają ważne kontrakty do końca lipca. Tymczasem wszyscy otrzymali wypowiedzenia w trybie 14 dni. W przypadku poprawy sytuacji nie ma obaw, że myśląc
o przyszłości, rozjadą się po kraju?

– Oczywiście, że bierzemy taką możliwość pod uwagę. Część dziewczyn jednak zadeklarowała, że mimo kryzysu w klubie przetrzyma ciężki okres i poczeka na rozwój sytuacji. Są związane z Jelenią Górą i nie chcą stąd wyjeżdżać. Trudno dziewczyny zostawić bez pieniędzy. Niestety, tak się stało. Ludzie nie spłacają kredytów i często do ich drzwi pukają komornicy. Z Bundesligi, najlepszej ligi świata, wycofały się już trzy zespoły. Ponadto, rozmawiałam z kilkoma trenerami klubów z naszej ligi i oni także mają problemy. Aż strach pomyśleć, co będzie, jeśli wejdzie ustawa o braku możliwości sponsorowania sportu kwalifikowanego przez spółki Skarbu Państwa. Nie wierzę, że kryzys nie dotknie innych klubów. Na razie my o tym głośno mówimy, bo chcemy szybko poprawić sytuację. Czekamy na pomoc miasta. Stypendia zostały już przyznane i teraz czekamy na dotację. Liczymy też na pomoc mniejszych sponsorów. Bez sponsoringu nie da się utrzymać profesjonalnego klubu.

Czytaj więcej w „Polska Gazeta Wrocławska”