Strona główna | PGNiG Superliga mężczyzn | Być albo nie być Śląska Wrocław

Być albo nie być Śląska Wrocław

 

Już w sobotę może rozstrzygnąć się przyszłość piłki ręcznej w Śląsku Wrocław. Wicelider tabeli I ligi zagra (godz. 18) w Wągrowcu z prowadzącą Nielbą – pisze „Polska Gazeta Wrocławska”.
 
Jeśli wrocławianie chcą awansować bezpośrednio do ekstraklasy, muszą ten pojedynek wygrać i to różnicą co najmniej dwóch bramek (we Wrocławiu przegrali jesienią 25:26) oraz nie stracić punktu w pozostałych siedmiu kolejkach, jakie pozostały do końca rozgrywek.

Jest jeszcze inny wariant powrotu do ekstraklasy. Po zakończeniu rozgrywek drugi zespół 1. ligi z grupy A zmierzy się w barażu z drugą drużyną grupy B (w tej chwili jest nią Olimpia Piekary Śląskie). Zwycięzca tego dwumeczu zagra o prawo gry w ekstraklasie z 10. zespołem tej klasy rozrywkowej (obecnie jest nim Miedź Legnica).

Sponsorzy szczypiornistów Śląska, właściciele firmy AS-BAU – Stanisław Haczkiewicz i Andrzej Kłos – już przed sezonem zapowiadali, że jeśli drużyna nie wróci do ekstraklasy (w 1 lidze gra drugi sezon), to zrezygnują z dalszego wspierania klubu.

To dla nas ogromne obciążenie i nie wyobrażam sobie, żebyśmy mieli dalej wspierać Śląsk grający w 1 lidze. Wierzę jednak w awans do ekstraklasy. Dodatkowo nie motywujemy zawodników, bo nie ma takiej potrzeby. Oni doskonale zdają sobie sprawę, o co grają – mówi Stanisław Haczkiewicz.

Przypomnijmy, że Nielba wygrała do tej pory wszystkie 14 spotkań, a AS-BAU Śląsk przegrał jedno, właśnie z sió-

demką z Wągrowca. W sobotę wrocławian czeka bardzo trudne zadanie, tym bardziej że zagrają bez kontuzjowanego Piotra Swata, a będą mieli przeciw sobie 1400 fanatycznych kibiców Nielby.

Jedziemy do Wągrowca walczyć. Nastroje mamy pozytywne. Najważniejsze to jednak przywrócić do stanu używalności kontuzjowanych Mariusza Gujskiego i Adama Świątka, którzy kilka razy dziennie przechodzą zabiegi. Grypa żołądkowa zmogła Adriana Marciniaka, ale mam nadzieję, że w sobotę ta trójka zagra – mówi Tadeusz Jednoróg, trener AS-BAU Śląska zatrudniony w styczniu tego roku, właśnie z myślą o awansie.

Jeśli tego awansu nie będzie, przyszłość 15-krotnych mistrzów Polski w piłce ręcznej rysuje się w czarnych barwach. Bez sponsora zespół oparty na juniorach będzie się błąkał na zapleczu ekstraklasy lub w ogóle upadnie, podzielając smutny los tak uznanych w szczypiorniaku firm, jak Anilana Łódź, Wybrzeże Gdańsk czy Hutnik Kraków.