Strona główna | Europejskie Puchary | Puchar EHF: Byasen – SPR 26:24

Puchar EHF: Byasen – SPR 26:24

 

Piłkarki ręczne norweskiego Byasen Trondheim EH w pierwszym meczu 1/8 finału Pucharu Federacji (EHF) wygrały z SPR Asseco BS Lublin 26:24 (16:8). Rewanż za tydzień w Lublinie.

Spotkanie w Trondheim zaczęło się bardzo źle dla lublinianek, które przez osiem minut nie mogły zdobyć bramki (m.in. Małgorzata Majerek dwukrotnie trafiła w słupek), natomiast gospodynie za sprawą szybkich kontrataków kończonych przez Camillę Herrem prowadziły 5:0. Czas wzięty przez trenera Edwarda Jankowskiego nie wiele zmienił w obrazie gry.

Pierwszego gola dla mistrzyń Polski w 9. minucie zdobyła Ewa Damięcka, ale po kwadransie było już 10:3 dla Norweżek. W tym czasie Dorota Malczewska i Sabina Włodek nie wykorzystały dwóch rzutów karnych, które obroniła reprezentantka Norwegii Kari Aalvik Grimsbo. Warto przy okazji przypomnieć, że Norweżki są aktualnymi mistrzyniami świata i Europy oraz złotymi medalistkami olimpijskimi z Pekinu.

Końcówka pierwszej połowy należała do gospodyń, które w 27. minucie po celnym rzucie Idy Alstad uzyskały największą, dziewięciobramkową przewagę (16:7). Tuż przed syreną oznajmiającą przerwę znakomitym rzutem z dystansu popisała się Izabela Puchacz.

W drugiej części spotkania mistrzynie Polski systematycznie zaczęły odrabiać straty. Lublinianki zagrały bardzo zdecydowanie i efektywnie w obronie, w ataku natomiast zaczęły grać skutecznie. Koncert gry dały między 42. a 50. minutą, kiedy zdobyły sześć bramek tracąc przy tym tylko jedną i ze stanu 21:14 zrobiło się 22:20 dla Byasen.

Mimo kilku ewidentnych pomyłek fińskich arbitrów lublinianki do końca potrafiły zachować zaledwie dwubramkową stratę, a jeszcze na 5 sekund przed końcową syreną znakomicie w tym dniu dysponowana Magdalena Chemicz obroniła rzut karny (trzeci w tym meczu) wykonywany przez Mari K.S. Molid. Lubelską ekipę gorąco dopingowała 30-osobowa grupa kibiców z Polski.

Po meczu Ewa Damięcka wybrana przez organizatorów najlepszą zawodniczką SPR Asseco BS Lublin powiedziała: "Byasen jest klasowym zespołem, ale pokazałyśmy, że jesteśmy w stanie powalczyć z nim w Lublinie. Początkowo nie mogłyśmy się przebić przez ich obronę, jednak najważniejsze, że będąc w bardzo trudnej sytuacji potrafiłyśmy się podnieść".

"Dowiedliśmy, że nie odbiegamy klasą od najlepszych drużyn na Starym Kontynencie – nie krył zadowolenia prezes SPR Lublin Andrzej Wilczek. – Zapraszam kibiców na mecz do Lublina, 14 lutego o godz. 17.30.

Byasen Trondheim – SPR Asseco BS Lublin 26:24 (16:8)

Byasen: Grimsbo, Hjelmeland –  Herrem 10, Malm 5, Snorroeggen 3, Harsaker 3, Alstad 2, Svestad 2, Wibe 1. Kary 4 min.
SPR: Sadowska, Chemicz – Włodek, Marzec, Majerek 3, Damięcka 8, D. Malczewska 1, Repelewska 6, Puchacz 5, Rola 1, Rukaite, Skrzyniarz, Wolska, Łabul. Kary10 min.
Sędziowali: Jan Erik Leanersson i Mikael Lindroos (obaj Finlandia).