Strona główna | ZPRP | Ile tak naprawdę są warci?

Ile tak naprawdę są warci?

 

Siedemset tysięcy złotych dostanie w sumie drużyna Bogdana Wenty za wywalczenie brązowego medalu MS. To suma premii od sponsorów, ministerstwa sportu i federacji światowej. Najlepsi gracze mogą więc liczyć na premie w wysokości około 40 tys. zł., czyli tyle… ile przez miesiąc zarabiają w Bundeslidze. Trener Wenta w VIVE Kielce inkasuje co miesiąc 12 tys .euro – dla niego premia też nie będzie więc porażającą kwotą – pisze „Polska Dziennik Zachodni”.

Ale dla większości zawodników grających w polskiej ekstraklasie już tak. Codzienność naszego szczypiorniaka nie jest bowiem już tak różowa. Świetnie zarabiają tylko wybrańcy Wenty, bo niemal wszyscy grają w Niemczech. Z szesnastu, których zabrał do Chorwacji, tylko trzech występuje w kraju.

Sławomir Szmal, Karol Bielecki i nieobecny w Chorwacji Grzegorz Tkaczyk w Niemczach zarabiają na poziomie 10-15 tys. euro miesięcznie. W Polsce najlepsi dostają też 10 tysięcy, ale złotych. W biedniejszych klubach, jak choćby AZS AWFiS Gdańsk, gra się za miejsce w akademiku i góra dwa tysiące złotych stypendium.


Fot. Reuters

Wprawdzie najbogatszy polski klub Wisła Płock dysponuje budżetem na poziomie sześciu milionów złotych, cztery miliony mają w VIVE Kielce, nieźle jest też w Lubinie, ale pozostałe kluby ledwo wiążą koniec z końcem.

Nasze zespoły nie liczą się w „ręczniackiej" Lidze Mistrzów. Gra w fazie grupowej to wszystko na co je stać. Dla porównania: najlepszy niemiecki klub THV Kiel rocznie wydaje 8 mln euro!

Czy zatem są szanse, by piłkarze ręczni podążyli drogą choćby siatkarzy. By mocna była nie tylko reprezentacja, a jej sukces zależał wyłącznie od tego, jak wielu graczy uda się wysłać do Bundesligi?

Szczypiorniak jest na początku drogi, jaką przebyła siatkówka – uważa szef sportu w Polsacie Marina Kmita.
To jego stacja jako pierwsza postawiła na piłkę ręczną. Srebro ekipy Wenty sprzed dwóch lat obejrzeliśmy w stacji Zygmunta Solorza. Polsat będzie też pokazywał mistrzostwa Europy w 2010 roku, a także eliminacje do nich. Mecze z Turcją (marzec), Szwecją (czerwiec) i Rumunią (czerwiec) kadra rozegra w kraju.

To jednak za mało by podtrzymywać ogień pod kotłem Wenty – mówi Kmita. – Siatkarze mają Ligę Światową, która co roku wzbudza ogromne zainteresowanie. W piłce ręcznej są wprawdzie turnieje towarzyskie, ale to zupełnie co innego – dodaje.

Gdy niemiecka stacja telewizyjna DSF tworzyła potęgę tamtejszego szczypiorniaka, zaczęto od budowy nowych hal, w których mają być rozgrywane mecze. U nas obiekty w większości kompletnie nie nadają się do transmisji, co nie znaczy, że nie będziemy inwestować w piłkę ręczną – zapowiada Kmita.

Szczypiorniak nie zniknie też z anteny TVP, która mocno promowała mistrzostwa świata w Chorwacji. – Pokazujemy Bundesligę. Mamy także prawa do mistrzostw Europy w 2012 i 2014 roku – mówi szef sportu w TVP Robert Korzeniowski.

W klubach powoli również coś się zmienia. W Kielcach Bogdan Wenta ma budować drużynę zdolną do walki w Lidze Mistrzów. W lipcu do zespołu dołączy Mariusz Jurasik, pierwszy z gwiazdorów kadry, który postanowił wrócić z Budesligi.

W Kielcach ma zarabiać 60-70 tys. euro rocznie. To już przyzwoite pieniądze. Podobny kontrakt ma Duńczyk Henrik Knudsen. Wenta szuka w Europie kolejnych wzmocnień.


Artur Siódmiak /Fot. Marek Biczyk

W piłce ręcznej, niestety, nie ma kogoś takiego jak prezydent FTVB Ruben Acosta, który wymyślił i przeforsował rozgrywki Ligi Światowej. Na dodatek dwie najsilniejsze ligi Europy – niemiecka i hiszpańska dyktują warunki jeśli chodzi o kalendarz. Zawodnicy grają tam tak wiele spotkań, że później brakuje już czasu dla reprezentacji – przyznaje wiceprezes Związku Piłki Ręcznej w Polsce ds. marketingu Bogdan Sojkin.

Do Chorwacji szczypiorniacy pojechali z jednym poważnym sponsorem. PKO BP podpisało jednak umowę tylko na pierwszy kwartał 2009 roku. Teraz, jak twierdzą w związku, są szanse, że uda się ją przedłużyć. Ponoć są też nadzieje na znalezienie sponsora tytularnego dla ligi.

Z siatkarzami, a już na pewno z piłkarzami nożnymi, szczypiorniści nie mogą się jednak nawet równać. Umowa z PKO BP w ubiegłym roku była warta ok. pięciu mln zł. Polkomtel inwestuje w siatkówkę od 20 do 30 mln zł rocznie! Podobne dysproporcje są jeśli chodzi o zarobki zawodników. Najlepsi polscy siatkarze inkasuje dwa, trzy razy więcej niż piłkarze ręczni. Mówi się, że kontrakt Mariusza Wlazłego w Skrze może być wart nawet 1,2 mln zł.

PGE Skra Bełchatów ma budżet na poziomie 10 mln. Nic więc dziwnego, że w Polsce grają niemal wszyscy najlepsi siatkarze i pojawia się coraz więcej zagranicznych gwiazd.

Jesteśmy jakieś pięć lat za siatkarzami. Zaczynaliśmy od zera. Dwa lata temu budżet związku wynosił sześć milionów, teraz trzynaście. W Polsce piłkę ręczną uprawia 18 tysięcy zawodników. W Niemczech 800 tys., a we Francji 500. Jak na nasz potencjał w sumie nie jest więc aż tak źle – przekonuje Sojkin.