Strona główna | ZPRP | Chylę czapkę przed moim zespołem

Chylę czapkę przed moim zespołem

 

Mistrzostwa pokazały jak wyrównany jest poziom. Faworyci tacy jak Szwecja, Hiszpania czy nawet Rosja nie istnieli tu. My z Danią, mistrzem Europy, biliśmy się o brązowy medal. Mój zespół przez ostatnie dwa lata zrobił ogromny postęp. Nie zawsze możemy wszystkich zadowolić. Tych, którzy za nami zawsze szczerze stoją i wspierają, serdecznie dzięki, w imieniu własnym i zespołu. Czekamy na Was w kraju – powiedział trener Bogdan Wenta w rozmowie z dziennikarzem TVP.

Bogdan Wenta: To były dla nas szalone mistrzostwa. Mieliśmy wzloty i upadku w tym turnieju, ale wszystko skończyło się dla nas dobrze. Pierwsza faza nie ułożyła się dla nas taktycznie tak jak sobie zakładaliśmy, żeby wyjść z  grupy z maksymalną lub w najgorszym razie z minimalną liczbą punktów. Przegraliśmy dosyć ważne spotkanie z Macedonią. W drugiej fazie pokonaliśmy faworytów i dzięki ostatniemu rzutowi z Norwegią weszliśmy do półfinałów. Na pewno w tym meczu mieliśmy niesamowite szczęście. A rzut Artura (Siódmiaka) przejdzie do historii. Jeżeli tak szczerze się zastanowimy, to nikt nam tu jednak nie pomógł.


Fot. www.croatia2009.com

Pierwsze spotkanie z Danią, gdy je na chłodno przeanalizowaliśmy, to stwierdziliśmy, że w drugiej połowie była tragedia z naszej strony, Graliśmy na czas, graliśmy przestraszeni wynikiem. Jak będzie jak nie wygramy? Z Chorwacją nie poszło już nam tak jak to sobie zakładaliśmy. Francja w finale pokazała jak można wygrywać nawet z gospodarzami, którym wszyscy pomagają, My mieliśmy swój wielki finał, z Danią. Okazaliśmy się lepsi. W najtrudniejszej fazie mistrzostw, na cztery spotkania, przegraliśmy tylko jedno. Chylę czapkę przed moim zespołem.

Każdy medal cieszy. I ten sprzed dwóch lat i ten z Chorwacji. Każdy ma swoją historię i anegdoty. Dwa lata temu byliśmy zespołem, który polował na wynik. Teraz byliśmy trochę w innej sytuacji. Teraz to nas zakwalifikowano do grona faworytów. W tym momencie to nas się poluje. Inni się już budują na tym, że ogrywają Polskę. W Macedonii pisano, że wygrana z nami była dla nich największym osiągnięciem narodowym. Musimy codziennie potwierdzać swoją wartość. Nie zawsze ładnie się gra w piłkę, tylko trzeba wygrywać. Czasami przypomina to wojnę. Dziś jeszcze 10 minut przed meczem nie wiedzieliśmy, którzy zawodnicy zagrają. Tak było zwłaszcza z Damianem (Wleklakiem). Jacha (Bartek Jaszka), po wstępnej ocenie lekarza, powrócił w trakcie gry na boisko z pękniętym nadgarstkiem.  

Mistrzostwa pokazały jak wyrównany jest poziom. Faworyci tacy jak Szwecja, Hiszpania czy nawet Rosja nie istnieli tu. My z Danią, mistrzem Europy, bijemy się o brązowy medal. Mój zespół przez ostatnie dwa lata zrobił ogromny postęp. Nie zawsze możemy wszystkich zadowolić. Jestem ciągle realistą. Nie możemy zapominać, że mamy swoje pięć minut, ale po nocy jest normalny dzień. Ile krytyki zebrał wcześniej Karol (Bielecki). Obciął włosy, Niech goli tę swoją pałę na łyso codziennie jeżeli tak będzie grał jak z Danią Ile wysiłku kosztowało nas jego wsparcie, aby tak mógł dziś zagrać. Chłopcy od początku pokazali, że są głodni brązowego medalu.

Tych, którzy za nami zawsze szczerze stoją i wspierają, serdecznie dzięki, w imieniu własnym i zespołu. Czekamy na Was w kraju.