Strona główna | ZPRP | Damian świetnie mnie zastąpił

Damian świetnie mnie zastąpił

 

Niedawny lider kadry piłkarzy ręcznych Grzegorz Tkaczyk chwali kolegów. – Już parę lat gram w piłkę ręczną, ale czegoś takiego nie pamiętam – przyznaje na łamach „Super Expressu” po awansie Polaków do półfinału MŚ Grzegorz Tkaczyk, do niedawna podstawowy rozgrywający reprezentacji szczypiornistów.

Tkaczyk, obecnie gracz niemieckiego Rhein-Neckar Loewen, zrezygnował z występów w kadrze z powodów zdrowotnych. Po tym, jak jego koledzy awansowali w Chorwacji do strefy medalowej, zaczyna trochę żałować…

Wiem, że z powodu kłopotów z ciągle nie zaleczonym kolanem nie mógłbym wiele pomóc – uważa Tkaczyk. – Ale skłamałbym, gdybym powiedział, że łza mi się w oku nie zakręciła w czasie meczu z Norwegią. Bardzo chciałbym tam być, przeżywać takie emocje jak chłopaki – nie ukrywa.


Fot. Krzysztof Rajczyk

I przypomina, że w poprzednich mistrzostwach świata w Niemczech Polacy też mieli moment gorszej gry, a potem zaczęli się odradzać, zupełnie jak teraz w Chorwacji.

Przegraliśmy wtedy z Francuzami dziewięcioma bramkami, a kolejną porażkę zaliczyliśmy dopiero w finale z gospodarzami – wspomina Tkaczyk. – W Chorwacji od przegranej z Niemcami zaczęła się świetna seria. Zasłużyli chłopcy na ten sukces jak mało kto, bo w drugiej rundzie pokazali prawdziwy charakter. Niedowiarkom udowodnili, że nie warto było ich skreślać za wcześnie. Inna sprawa, że po spotkaniu z Niemcami trzeba było liczyć na cud. I doczekaliśmy się.

Tkaczyk szczególnie podkreśla doskonałą grę Damiana Wleklaka. Dwa lata temu był zmiennikiem Grześka na pozycji środkowego rozgrywającego podczas Mistrzostw Świata w Niemczech. Teraz gra pierwsze skrzypce.

Miło się patrzy na to, co robi w Chorwacji Damian – mówi Tkaczyk. – Świetnie mnie zastąpił, co nie znaczy, że złożyłem broń. Nigdy nie powiedziałem, że zrywam z kadrą – podkreśla Tkaczyk.

W piątkowym półfinale trafiamy na Chorwatów, którzy jako gospodarze turnieju mają olbrzymie aspiracje.

I to może ich pogrążyć – komentuje Tkaczyk. – Do tej pory mieli margines bezpieczeństwa, wygrywali, mogli sobie nawet pozwolić na przegraną. W meczu o wszystko z nami już tego komfortu nie dostaną. Publiczność nie wybaczy im przegranej, ciśnienie może ich sparaliżować.

W półfinale MŚ mogliśmy wpaść na Francję. Tkaczyk uważa, że lepiej się stało, iż na mistrzów olimpijskich można trafić dopiero w walce o konkretny medal.

Lepiej, że zmierzymy się teraz z Chorwacją, bo z Francuzami jakoś nam ostatnio nie idzie – przypomina. – W turnieju olimpijskim pokonaliśmy Chorwatów, byliśmy też górą w meczu towarzyskim na ich terenie. Niech oni odczuwają presję, naszym chorwacka widownia nie przeszkodzi, tylko wyzwoli dodatkową mobilizację – zapewnia Tkaczyk.