Strona główna | ZPRP | Polska pokonała mistrza Europy

Polska pokonała mistrza Europy

 

Polska w Zadarze pokonała mistrza Europy, Danię 32:28 (20:12) w meczu drugiej fazy Mistrzostw Świata. Życiowy mecz rozegrał Patryk Kuchczyński – zdobywca dziewięciu bramek. Wspaniale bronił Sławomir Szmal, który w finałowych sekundach ustalił wynik spotkania posyłając piłkę przez całe boisko.

Dla takich chwil warto żyć – mówią polscy kibice. I słusznie w takiej dyspozycji naszych szczypiornistów chciałoby się oglądać w każdym meczu. Podopieczni Bogdana Wenty w pierwszej połowie zdeklasowali wręcz renomowanego rywala. W tym okresie zanotowali 74 procentową skuteczność z gry, wykorzystali wszystkie sześć kontr, a Szmal bronił jak w transie (45 procent; 10 z 22 rzutów).

Nie pokazaliśmy w tym turnieju jeszcze charakteru. Nadszedł czas, żeby zderzyć się z Danią – mówił przed meczem Szmal. A Mariusz Jurasik dodawał musimy zagrać agresywnie w obronie. No i zagrali i to jak. Aż miło było patrzeć jak mistrzowie Europy w pierwszych 30 minutach byli momentami kompletnie bezradni. Po tym zwycięstwie odżyły nadzieje w polskich szeregach na awans do półfinałów. Zadanie nie jest nie wykonalne, ale z gatunku tych, uwzględniając racjonalne przesłanki, w zasadzie niemożliwych do wykonania.

Polacy spotkanie ze Skandynawami rozpoczęli z Damianem Wleklakiem na środku rozegrania. Sygnał do boju dał Kuchczyński, który grał bez kompleksów, niemiłosiernie ogrywając raz za razem pilnującego go na skrzydle rywala. Wtórował mu Szmal, który przy stanie 1:0 obronił rzut karny, poparty dobitką wykonywane przez specjalizującego się w rzutach z 7 metrów Larsa Christiansena. Na drugim skraju polskiego ataku równie skutecznie, co Kuchczyński, prezentował się Tomasz Tłuczyński. Obaj polscy skrzydłowi po równo podzieli się dorobkiem przy sześciu pierwszych bramkach drużyny.

Szkoleniowiec Duńczyków, Ulrik Wilbek, po zagraniach swoich zawodników w desperacji łapał się za głowę i już 7 min poprosił o przerwą na żądanie. W tym momencie Polacy prowadzili już 7:2, a po kontrze Kuchczyńskiego jeszcze powiększyli przewagę. Trener rywali próbował różnych roszad w składzie. Ściągnął z boiska na długi okres Christansena. Za słabo spisującego się w bramce Kaspera Hvidta wprowadził do gry rezerwowego bramkarza. Nic to nie pomagało, gdyż polski zespół grał rewelacyjnie, z wielką determinacją i poświęceniem. Co ważne wicemistrzowie świata do przerwy praktycznie grali perfekcyjnie. W ich składzie nie było słabych punktów. Ważne gole zdobywał Michał Jurecki wybrany najlepszym zawodnikiem meczu.

Po zmianie stron Duńczycy przyspieszyli tempo rozgrywania akcji. Oddawali dużo rzutów z drugiej linii. W defensywie preferowali obronę 3-2-1. I zaczęli mozolnie odrabiać straty. Nadal jednak czujność między słupkami zachowywał Szmal, który ratował zespół w nieprawdopodobnych sytuacjach. Na 10 minut przed końcem Polacy prowadzili 28:24. Przeciwnicy jeszcze raz zerwali się do walki. Po dwóch trafieniach Lasse Boesena przewaga stopniała do stanu 29:28. Jak się później okazało był to ostatni gol mistrzów Europy w tym meczu.

Kuchczyński po wbiegnięciu na koło podwyższył rezultat, następnie Bartek Jurecki dynamicznym susem nad pole karne dobił rzut obroniony przez Hvidta. Na kilkanaście sekund przed ostatnią syreną, gdy wydawało się, że już nic wielkiego się nie wydarzy, Szmal zdecydował się na daleki rzut. Piłka przelogowała duńskiego bramkarza, który z impetem wpadł za nią do sitaki. Wielka gra Polaków, cenne zwycięstwo, ale czy ono wystarczy do prawa gry w półfinale? Najpierw trzeba wygrywać następne spotkania – z Serbią i Norwegią i czekać na szczęśliwy rozwój wypadków w grupie.   

Polska-Dania 32:28 (20:12)

POLSKA: Szmal 1 – Jaszka, K.Lijewski 2, Kuchczyński 9, Bielecki, Siódmiak 1,  Wleklak 2, B.Jurecki 3, Jurasik , M.Jurecki 6, Tłuczyński 5/2,  M.Lijewski 3. Kary 10 min.
DANIA: Hvidt, Landin Jacobson – Mogensem 3, Boesen 6, Laen 1, Jorgensen, Jansen 2, Christiansen 2, Eggert Jensen 2, Spellerberg 5/2, Knudsen 1, Hansen 1, Lindberg 4, Nielsen 1. Kary 8 min.
Sędziowali: Din, Dinu (obaj Rumunia). Widzów 1500.