Strona główna | ZPRP | Zdaliśmy trudny egzamin

Zdaliśmy trudny egzamin

 

– W grze polskich zawodników było widać ogromną ochotę. Zespół miał trochę problemów z opanowaniem nerwów. Widać było, że fizycznie byliśmy lepsi. Ewidentnie było to dostrzegalne szczególnie w ostatnich 20 minutach. Wówczas obrona mocno grała no i oczywiście w bramce stał Sławek Szmal – mówił bezpośrednio po zwycięskim meczu z Rosją trener Bogdan Wenta.

Szkoleniowiec kontynuując podsumowanie spotkania dodał – Nie możemy też zapominać o bramkarzu rosyjskim, który na początku spotkania dzięki interwencjom uruchamiał kontry, mimo tych słupków i poprzeczek. Musieliśmy gonić, gonić. Była szansa dojścia już w pierwszej połowie. Rywale znowu odskoczyli.

W drugiej połowie długo utrzymywał się wynik 14:11, mimo że graliśmy sześciu na czterech. Były sytuacje nie rzucone ze skrzydeł. Ciągle mówiliśmy na ławce dojdziemy ich, dojdziemy. Z minuty na minutę widać było, że jesteśmy mocniejsi. Oni odwrotnie. Chcieli dowieźć korzystny wynik.

Piłka ręczna pokazuje, że trzeba walczyć do ostatniej minuty. Ten mecz był dziwny. Widać nasz potencjał. Do grania można mieć dużo pretensji, ale do wykonywania określonych wariantów gry już nie. Niektóre sytuacje były naprawdę super dobre. Było widać zagubienie u Bartka Jaszki, później Damian Wleklak przejął środek rozegrania. Szukaliśmy ustawienia w obronie, stąd dużo zmian. Graliśmy z Krzyśkiem (Lijewskim) na środku pod obronę 5-1, pod Karola (Bieleckiego). Ten wariant wprowadził pewne zamieszanie u Rosjan, ale też i u nas (śmiech). U Bartka Jureckiego widać było duży postęp. Adrenalina jest potrzebna. Nie wszystko nam wyszło, ale to jest pozytywny rezultat. To jest bardzo budujące, to widać jak zespół zareagował w szatni.

Ten turniej dopiero się rozpoczął. Z Rosją zdaliśmy dosyć trudny egzamin. Dwa kolejne punkty powodują, że jesteśmy praktycznie już dalej. Teraz powinniśmy "obudować" to miejsce kolejnymi zwycięstwami. Na końcu w grupie czeka nas mecz z Niemcami. Z Macedonią będzie bardzo trudne spotkanie, nie miną przecież 24 godziny. Obojętnie jakim wynikiem musimy te punkty wziąć. W tym momencie ustawi to dla nas grupę. Może być nawet tak, że będzie się liczył tylko mecz z Niemcami, gdyż w dalszej fazie mistrzostw uwzględnione zostaną punkty bezpośrednich przeciwników. Zakładam, że Rosja wygra z Tunezją. To jest oczywiście tylko liczenie na papierze. Trzeba grać i wygrywać.