Strona główna | ZPRP | Dobry początek Polaków

Dobry początek Polaków

 

Polska wygrała w Varażdinie z Algierią 39:22 (17:8) w pierwszym meczu grupy C 21. Mistrzostw Świata. Najlepszym zawodnikiem spotkania wybrano Sławomira Szmala, który bronił z 42 procentową skutecznością.

Takie mecze nigdy nie są łatwe. Grając z pozycji faworyta, i to dodatku w broniącego tytułu wicemistrza świata, trzeba po prostu wygrać. I tak się właśnie stało, chociaż pierwsze kilkanaście minut w wykonaniu Biaołoczerwonych miało nerwowy przebieg.


Fot. Marek Skorupski

Trener Bogdan Wenta do meczowej czternastki nie wytypował Mariusza Jurkiewicza i Artura Siódmaka. Ten drugi w ogóle nie został jeszcze zgłoszony do turnieju, gdyż uskarża się na uraz mięśnia dwugłowego. Lekarze mają ostatecznie się wypowiedzieć o jego stanie zdrowia. W każdym momencie jego nazwisko możne być dopisane do listy pozostałych polskich reprezentantów uczestniczących w imprezie.

Algierczycy, którzy w swoim składzie mają kilku zawodników z francuskich klubów, rozpoczęli nawet od prowadzenia 2:1. Nasi piłkarze wyszli na plac gry za bardzo usztywnieni. Nie wykorzystywali doskonałych sytuacji, w tym kontrataków. Nie ułatwiał im zadania dobrze na początku broniący Lamine Rabir. Gdy Polacy objęli prowadzenie 5:2 wydawało się, że sytuacja jest opanowana. Tymczasem szybko grający rywale zdobyli trzy gole z rzędu i na tablicy pojawił się remis.


Krzysztof Lijewski dzielił i rządził na boisku /Fot. Marek Skorupski

W naszym zespole doskonale dysponowany był Krzysztof Lijewski, który nie dość, że rzucał bramki to świetnie podawał do partnerów. Jego asysty w większości przypadków otwierały drogę do algierskiej bramki. Od stanu 6:6 Polacy zdobyli osiem kolejnych bramek. I emocje w zasadzie się skończyły. Ten kto liczył na sensację i obstawił w chorwackim zakładach bukmacherskich wygraną drużyny z Afryki (płacono 1:11) srogo się zawiódł. Nasz zespół jeszcze przed przerwą wypracował 9-bamkową zaliczkę.

W drugiej połowie nic się nie zmieniło. Mariusz Jurasik mógł się popisywać wkrętkami, a w bramce ok. 40 min pojawił się Adam Malcher, który z czasem poradził sobie z tremą debiutanta na MŚ. Wszyscy polscy zawodnicy wpisani do protokółu pojawili się na boisku. Każdy z graczy z pola zapisał na swoim koncie przynajmniej jedno trafienie. Reprezentanci Polski po spotkaniu podbiegli do sektora zajmowanego przez naszych kilkudziesięciu fanów i podziękowali za doping. W niedzielę wicemistrzów świata czeka o wiele trudniejsze zadanie – mecz z Rosją.

Powiedzieli na konferencji prasowej:

Bogdan Wenta: Przyjechaliśmy tu bronić drugiego miejsca. Zamierzamy wyjść z grupy z jak największym dorobkiem punktowym. Za 2-3 dni powinniśmy wiedzieć co dalej z Arturem Siódmiaiem. Na początku było trochę nerwowo. Mogliśmy szybciej odskoczyć rywalom. Ten mecz pokazał nam w jakim punkcie jesteśmy. Bartek Jurecki na kole pokazał kilka dobrych momentów. W hotelu, gdzie zostaliśmy zakwaterowani z innymi ekipami jest trochę mało miejsca, ale nie można narzekać. Dziękujemy za doping i w meczu z Rosją liczymy na większe wsparcie kibiców.

Adam Malcher: W skali do sześciu za występ postawiłbym sobie słabą trójkę. To moja pierwsza tej rangi impreza. Z każdym kolejnym meczem powinno być lepiej. Oczywiście, że stojąc między słupkami pokrzykuję na kolegów. Z tyłu się lepiej widzi, ale defensywa w reprezentacji zupełnie inaczej funkcjonuje niż u mnie w klubie. W meczu z Rosją będziemy się bili nie tylko o dwa punkty.


Adam Malcher debiutancką tremę ma już za sobą /Fot.  M.Skorupski

Kamel Akkeb (trener Algierii): Dobrze wiedzieliśmy z kim przyjdzie nam grać. Tym niemniej staraliśmy się zagrać najlepiej jak potrafimy. Niestety duża liczba błędów z każdą minutą oddalała nas od korzystnego rezultatu. Utrata sił skutkowała mniejszą koncentracją. Swojej szansy postaramy się poszukać w kolejnych występach.

Yacinn Boukaz: Do 20 min nasza gra nie wyglądała najgorzej. Potem przewaga Polaków zaczęła rosnąć. Staraliśmy się, ale na niewiele to się zdało.

Polska-Algieria 39:22 (17:8)

POLSKA: Szmal, Malcher – Jaszka 1, K.Lijewski 4, Kuchczyński 3, Bielecki 2, Żółtak 2, Wleklak 2, B.Jurecki 3, Jurasik 6, M.Jurecki 5, Tłuczyński 6, M.Lijewski 2, Gliński 3. Kary 6 min.
ALGIERIA: Rabir, Kerbouche – O.Chenbour 6, Benkahla 1, Boudrali, Labane 1, Boukaz 3, Boultif 2, R.Chenbour, Zouaoui 2, Soudani 1, Berriah 4, Toum, Yahia 2. Kary 14 min.
Sędziowali Opava, Alek (obaj Czechy). Widzów 2500.