Śląsk czy Nielba?

 

Z nowym trenerem piłkarzy ręcznych AS-BAU Śląska Wrocław, Tadeuszem Jednorogiem, który zastąpił Krzysztofa Mistaka rozmawia "Polska Gazeta Wrocławska".

Proszę przypomnieć się kibicom szczypiorniaka.

– Jestem wyachowankiem Śląska i miałem zaszczyt grać na rozegraniu m.in. z Jerzym Klempelem. Jako szkoleniowiec pracowałem z juniorami Juvenii Wrocław, z którymi zdobyłem mistrzostwo Polski w 1983 roku. Trenowałem też AZS Politechnikę, żeńską siódemkę AZS AWF Wrocław, byłem też szkoleniowcem Miedzi Legnica. Ostatnio pracowałem jako II trener reprezentacji Polski juniorek.

Czy nie zaskoczyła Pana propozycja działaczy Śląska?

– Trudno mi odpowiedzieć na to pytanie. Me ukrywam, że oczekiwałem jakichś propozycji. Tydzień wcześniej niż szefowie AS-BAU Śląska, zgłosili się do mnie działacze ASPR Zawadzkie (I liga – red.). Oczywiście bardziej ucieszyła mnie propozycja posady w Śląsku. Praca w tym klubie to dla mnie nie tylko kolejny etap życia zawodowego, ale z wielu względów duże wyzwanie.

Ale sam nie zdziwiłby się Pan, gdyby podziękowano Panu za pracę w połowie sezonu, a prowadzona przez Pana drużyna znajdowała się na pozycji wicelidera?

– Nie mnie oceniać decyzje włodarzy AS-BAU Śląska. Nie wiem, jakie były motywy decyzji o zmianie trenera. Takie sytuacje są, niestety, wkalkulowane w nasz zawód. Działacze czy sponsorzy w sporcie mają swoje plany, cele i sięgają po najróżniejsze środki ich realizacji. Znam Krzysztofa Mistaka jeszcze z czasów juniorskich, gdy grał w Broni Radom, i wiem, że cała ta sytuacja jest może niezręczna, ale nie ja ją stworzyłem. Proszę też o spokój do pracy i realizację celu, czyli awansu do ekstraklasy.

Właściciele oczekują od Pana, że tchnie Pan nowego ducha w drużynę…

– Wiadomo, że każdy szkoleniowiec ma swoje spojrzenie na drużynę, a czy tchnę nowego ducha Powiem tak, może niezbyt elegancko: nie umiem być do połowy w ciąży, czyli albo się trenuje, albo nie. Ja nie uznaję półśrodków. Najważniejszy w pracy trenera jest sposób porozumienia z zawodnikami i wytworzenie takiej atmosfery, która wspólnie pozwoli nam działać w określonym kierunku.

Tak naprawdę działacze zakładają, że wygra Pan komplet 11 meczów, a przede wszystkim 28 lutego, w Wągrowcu, z liderującą Nielbą i to różnicą 2 bramek (u siebie Śląsk przegrał jedną – red.)…

– Nie będę tak wybiegał w przyszłość. Do meczu zostało półtora miesiąca. Musimy przepracować pewne rzeczy, bo chcę wprowadzić do gry kilka swoich elementów. W sporcie wszystko zależy od wielu aspektów. Czasami od dyspozycji dnia. Zresztą, gramy nie tylko z Nielbą, a Nielbą nie gra tylko ze Śląskiem. Zobaczymy, kto wytrzyma tę wojnę nerwów. Pamiętajmy też, że można awansować poprzez baraże.

Rozmawiał Pan o zespole z Krzysztofem Mistakiem?

– Tak, odbyliśmy bardzo długą rozmowę na temat drużyny. Jego cenne spostrzeżenia powinienem wkomponować w swoją pracę w Śląsku.

Do rozpoczęcia rundy rewanżowej zostały niecałe dwa tygodnie. Jak ocenia Pan zespół, jak będą wyglądać ostatnie przygotowania?

– Za szybko na wystawianie not. Zrezygnowaliśmy ze sparingu z Powenem Zabrze, bo mam w drużynie wielu studentów, którzy są tuż przed sesją. Jest też kilka kontuzji. W najbliższą sobotę zagramy w Lubinie z Zagłębiem, a za tydzień jeszcze jeden sparing. W sobotę 24 stycznia gramy ligowy mecz w hali Orbita z Sokołem Kościerzyna.

Paweł Pluta

x x x

Tadeusz Jednoróg jest absolwentem wrocławskiej AWF, ma 54 lata. Jako zawodnik grał m.in. w Śląsku Wrocław oraz AZS AWF Wrocław. Jako trener zdobył mistrzostwo Polski juniorów z zespołem wrocławskiej Juvenii. Ostatnio pracował w Miedzi Legnica, której jednak nie zdołał uratować przed degradacją z ekstraklasy w sezonie 2005/06.