Strona główna | ZPRP | Porażka w New Year’s Cup

Porażka w New Year’s Cup

 

Polska przegrała w Pilźnie z Węgrami 27:30 (16:16) w meczu otwarcia turnieju New Year’s Cup. W drugim spotkaniu Czechy pokonały Słowację 26:22 (12:10).
Białoczerwoni (grali w jednolitych czerwonych strojach) do meczu przystąpili z Bartkiem Jaszką na środku rozegrania. Zawodnik Fusche Berlin radził sobie całkiem dobrze, choć zaczął od pechowego rzutu w poprzeczkę. Od stanu 4:4 w tym okresie zarysowała się nieznaczna przewaga Polaków, którzy po składnej akcji, zainicjowanej dalekim podaniem przez Sławomira Szmala, objęli prowadzenie 8:5. Autorem gola był Rafał Gliński.
Podopieczni Bogdana Wenty w ataku prezentowali urozmaicone akcje, ale w defensywie nie za bardzo radzili sobie z braćmi Gergo i Tamasem Ivancsikami, którzy zdobywali bramki ze skrzydeł.


Rafał Gliński (nr 27) zdobył 4 bramki.

W miarę upływu czasu następowały kolejne zmiany w składach. Na środku boiska pojawił się Damian Wleklak, ale nie przynosiło to wymiernych korzyści w postaci zdobyczy bramkowych. W obronie polski zespół przez pewien okres prezentował daleko wysuniętą strefę 4-2 lub 3-3. Od stanu 13:13 inicjatywę zaczęli przejmować rywale. Szczególnie trudny był do zatrzymania leworęczny Laszko Nagy. Mierzący 209 cm wzrostu gracz FC Barcelona za łatwo jednak znajdował sposób na polska obronę.

Do drugiej części gry zespoły przystąpiły ze zmianami na pozycjach bramkarzy. Adam Malcher spisywał się całkiem przyzwoicie, ale w sytuacjach sam na sam był bezradny. Jakkolwiek nasza defensywa spisywała się nie najgorzej, to już gra w ataku pozostawiała wiele do życzenia. Po golu Marcina Lijewskiego (20:23) na następne trafienie Polaków trzeba było czekać ponad 10 minut. Inna sprawa, że naturalizowany Serb Nenad Puljezevic, mimo lekkiej nadwagi, bronił z dużym wyczuciem o czym szczególnie przekonał się Bartek Jurecki, mający doskonałe sytuacje. Nasz najlepszy kołowy zakończył występ z zerowym kontem w rubryce rzucone gole.

W 50 min Węgrzy prowadzili 27:21 i grając mądrze nie zezwolili naszej drużynie na znaczne odrobienie strat. W przekroju całego spotkania zasłużenie wygrali. W piątek Polska zagra ze Słowacją.

Wyniki 1.dnia:
Węgry-Polska 30:27 (16:16)
WĘGRY: Fazekas, Puljezevic – Ilyes 4, Csaszar, Mocsai, Gal 1, G.Ivancsik 3, T.Ivancsik 3, Harsanyi, Putics 3/3, Toro 2, Nagy 8, Gulyas 3, Herbert, Eklemovic 2, Zubai 1.
POLSKA: Szmal, Malcher – Jaszka 4, K.Lijewski 4, Kuchczyński 1, Bielecki 1, Siódmiak,  Wleklak, B.Jurecki, Jurasik 2, M.Jurecki 3, Tłuczyński 4/3, Jurkiewicz 1, M.Lijewski 3, Gliński 4.
Sędziowali: Milan Hajek, Karel Macho (obaj Czechy). Widzów 510.
  

Czechy – Słowacja 26:22 (12:10)