Strona główna | ZPRP | Jazda na luzie

Jazda na luzie

 

Będzie fajnie jak wygramy z Niemcami, bo wiadomo, że dużo naszych zawodników gra w Bundesidze. Takie zwycięstwo smakuje inaczej. Nie podejdziemy jednak do tego meczu w sposób szczególny. To będzie tylko jeden z naszych rywali na mistrzostwach świata w Chorwacji – mówił gość wtorkowego wieczoru w TVP Sport – Mariusz Jurasik.     

Za miesiąc Polska będzie mistrzem świata?
– Bardzo bym sobie tego życzył. Myślę, że koledzy też. To się okaże dopiero na parkietach Chorwacji.

Czy odczuwacie presję?
– Nie. Na mistrzostwa świata jadę na zupełnym luzie. Będziemy walczyć.

A jak było przed igrzyskami olimpijskimi. Skończyło się na 5.miejscu. Został pewien niedosyt. Wtedy też nie było presji?
– Presja może pojawiła się w czasie meczów, które przybliżały nas do ćwierćfinału. Przegraliśmy wtedy jeden mecz, ale ten najważniejszy, to zadecydowało, że nie znaleźliśmy się w strefie medalowej. Niestety musieliśmy zadowolić się 5. miejscem. Wiem, że w Pekinie stać nas było na dużo więcej, łącznie z medalem.


Fot. Marek Skorupski

Mówiło się, że jesteście drużyną na medal, podobnie było jak przed wyjazdem na mistrzostwa Europy do Norwegii. Czy nie jest tak, że gdy jedziecie w roli faworyta pojawiają się kłopoty?
– Myślę, że nie jest tak. W 2008 roku naszym głównym celem była olimpiada. Oczywiście wcześniej były kwalifikacje olimpijskie. Nie sądzę, że nie jesteśmy w stanie podołać presji jakiej poddawani są faworyci.

Teraz mimo wszystko pojedziecie na MŚ w podobnej roli, gdyż bronicie srebrnego medalu. Reprezentacja Polski dodatkowo przebudowana jest najmniej w porównaniu z innymi czołowymi zespołami.
– Praktycznie nas skład się nie zmienił. Doszło 2-3 nowych chłopaków. Poza tym w zasadzie osobowo jesteśmy tym samym zespołem, który zdobywał tytuł wicemistrza świata. Jedziemy bronić tego sukcesu, a może uda się zdobyć  coś więcej.

Nie zagra Grzegorz Tkaczyk. To jest najważniejsza zmiana w składzie. Na ile ona w Waszej ocenie może wpłynąć na to, że Polska jest trochę słabsza.

– Grzesiu na pewno był ważną postacią w naszej reprezentacji. To był kapitan, to był człowiek, który prowadził drużynę w meczu i też trzymał ją poza boiskiem. Na pewno trudno jest „zakleić” dziurę po nim, ale po treningach, które przeprowadziliśmy w Warszawie widać, że Bartek Jaszka naprawdę ma większe doświadczenie niż dwa lata, a nawet rok temu. Na pewno bardzo mu pomogła gra w Bundeslidze. Oczywiście, że jest jeszcze Damian Wleklak – nasz nowy kapitan. W kadrze praktycznie ma tak samo długi staż co ja. Jego doświadczenie na pewno się przyda. Będziemy trochę inaczej grać niż z Grześkiem, ale mam nadzieję, że nie gorzej.

Czy mecz z Niemcami będzie miał specjalne znaczenie?
Nie, my tak do tego nie podchodzimy. To będzie jeden z naszych przeciwników. Musimy go pokonać. Te punkty mogą się liczyć w następnej fazie mistrzostw. Fajnie jak się z nimi wygra, bo wiadomo, że dużo naszych zawodników gra w lidze niemieckiej. Takie zwycięstwo smakuje inaczej.