Strona główna | ZPRP | Bartek Jurecki na bramce

Bartek Jurecki na bramce

 

Polscy piłkarze ręczni zakończyli pierwszą część zgrupowania, którego celem jest odpowiednie przygotowanie do Mistrzostw Świata. W środę wicemistrzowie świata udadzą się do Czech, gdzie wystąpią w turnieju New Year’s Cup 2009. Po raz kolejny spotkają się w stolicy już w poniedziałek. 15 stycznia drogą lotniczą przemieszczą się do Chorwacji na najważniejszą imprezę roku.

We wtorek kadrowicze trenowali dwukrotnie. Rano zajęcia odbywały się w siłowni. Wieczorem piłkarze odbyli dwugodzinny trening w hali Arena Ursynów. Uwagę zwracała okręcona plastrami rzucająca, lewa dłoń Mariusza Jurasika. – To tylko profilaktyka – uspokajał jeden z lekarzy kadry, Maciej Hess.


Lepiej dmuchać na zimne /Fot. M.Skorupski

Na początku zawodnicy podzielili się na 8-osobowe zespoły i przez pół godziny grali w piłkę nożną. Wszystko według zasady – trening bez futbolu to trening stracony. Na bramce przez pewien czas stał Bartosz Jurecki, który na tej pozycji radził sobie całkiem dobrze. – Ale słabo zagraliście – skomentował pod adresem jednej z drużyn trener Bogdan Wenta. – Młodzi polowali na kości. Nie było jak grać – w żartach usprawiedliwiał się Jurasik.

To dla nas coś innego niż piłka ręczna, którą gramy na co dzień i czasem mamy jej już trochę dość – mówił Karol Bielecki. Po grze w futbol przyszedł czas na bardziej specjalistyczne zajęcia rzutowe. Następnie zawodnicy ćwiczyli różne warianty zagrywek.

W ostatnim sprawdzianie przed MŚ, w Pilznie i Pradze, podopieczni Wenty zmierzą się z Węgrami, Słowacją i Czechami. Od następnej soboty zaczną rywalizację w mistrzostwach świata. Nasi reprezentanci marzą o kolejnym medalu imprezy tej rangi. Ideałem byłaby co najmniej powtórka występu sprzed dwóch lat. – Na pewno chcielibyśmy wówczas zmazać wielką plamę, którą zrobiliśmy dwa lata temu w finale z Niemcami. Gdyby dano by nam drugą szansę zagrać o taką stawkę z tą drużyną, to nie popełnilibyśmy tyle prostych błędów i na koniec byśmy ten mecz wygrali – zauważył Krzysztof Lijewski.


Karol Bielecki lubi grać w futbol /Fot. M.Skorupski

Najpierw trzeba jednak wyjść z grupy. Nowa formuła MŚ nie przewiduje rozgrywania ćwierćfinałów. – W meczach grupowych trzeba grać do końca, aby ugrać jak najwięcej i zajść jak najwyżej. Tylko po dwa zespoły z każdej z dwóch pul będą miały prawo gry o półfinał – podsumował Bielecki.