Strona główna | ZPRP | „Lijek” wrócił do gry

„Lijek” wrócił do gry

 

Marcin Lijewski wreszcie się wyleczył. Po trzech tygodniach kurowania uda, którego uraz nie pozwolił zawodnikowi zagrać w spotkaniu ze Szwecją w eliminacjach mistrzostw Europy, wrócił do składu HSV Hamburg i strzelił trzy gole w ligowym meczu z MT Melsungen – pisze „Przegląd Sportowy”.

Nie mogłem się doczekać powrotu na boisko. Kontuzja przytrafiła mi się w najgorszym momencie, bo bardzo zależało mi na występie przeciwko Szwedom – mówi starszy z braci Lijewskich. 31-letni gracz Hamburga i reprezentacji Polski miał w niedzielnym spotkaniu 16. kolejki ligowych spotkań z MT Melsungen 60-procentową skuteczność. Z pięciu rzutów z drugiej linii wykorzystał trzy. Grał jednak nie tylko w ataku, ale i w defensywie. Zresztą aż trzy razy był karany przez sędziów. Raz zobaczył żółtą kartkę, a cztery minuty spędził na ławce kar.

Może to dlatego, że taki byłem spragniony gry – śmieje się piłkarz. – Melsungen to ligowy średniak, ale napędził nam strachu. Tuż po przerwie przegrywaliśmy nawet czterema bramkami, ale wyrównaliśmy, a potem objęliśmy prowadzenie – opowiada Marcin. Braciom Lijewskim i ich kolegom pomogło także to, że ich rywale nie wykorzystali aż czterech rzutów karnych, w tym dwóch – najlepszy strzelec Bundesligi Grek Savas Karipidis. Po fatalnym początku rozgrywek piłkarze HSV złapali już właściwy rytm. Od 11 października trzecia drużyna ubiegłego sezonu wygrała 13 z 14 meczów w Lidze Mistrzów, Bundeslidze i Pucharze Niemiec.

Mam nadzieję, że kryzys już za nami. Ostatnia seria zwycięstw poprawiła wszystkim w klubie humory – dodaje „Lijek".

Do końca roku jego zespół czekają jeszcze trzy mecze w Bundeslidze i jeden w Pucharze Niemiec (jutro w 1/8 finału z drugoligowym ASV Hamm). Wszystkie z dużo słabszymi przeciwnikami.
Liczymy na same zwycięstwa. Ostatnie spotkanie gramy 28 grudnia z Wetzlarem, a potem zostaje tylko zgrupowanie reprezentacji przed MŚ. Z niecierpliwością czekam na treningi z chłopakami z kadry – mówi Marcin.

WOJCIECH OSIŃSKI