Strona główna | PGNiG Superliga Kobiet | Gdańszczanki już bez sponsora

Gdańszczanki już bez sponsora

 

– Tak źle nie było jeszcze nigdy. Nie można wykluczyć nawet najgorszego scenariusza, czyli rozpadu zespołu – mówi trener piłkarek ręcznych AZS AWFiS Gdańsk. Drużyna właśnie straciła sponsora – firmę Dablex – a za chwilę stracić może większość zawodniczek – informuje „Gazeta Wyborcza Trójmiasto”.
Na taką sytuację zanosiło się od dłuższego czasu. Liderka zespołu -bramkarka Małgorzata Sadowska – pod koniec października ostrzegała, że jeśli w najbliższym czasie zaległości finansowe nie zostaną uregulowane, to drużyna się rozpadnie, a ona i jej koleżanki będą zmuszone poszukać sobie nowych klubów. Od wczoraj takie rozwiązanie jest już bardzo prawdopodobne. Większość zawodniczek złożyła bowiem do Związku Piłki Ręcznej w Polsce pisma informujące o nie wywiązywaniu się przez klub z zapisów kontraktowych. Jeśli wciągu 14 dni zaległości nie zostaną uregulowane, piłkarki ręczne dostaną wolną rękę w szukaniu nowego miejsca pracy. Jakby tego było mało, ze sponsorowania zespołu zrezygnowała firma Dablex, która od ponad 2 lat wspomagała finansowo zespół piłkarek ręcznych.

– Rzeczywiście, to właściwie przesądzone – przyznaje prezes klubu AZS AWFiS Tomasz Tomiak. – Jednak teraz nic więcej na ten temat nie powiem, wszystkie informacje odnośnie przyszłości drużynyprzekażemy na piątkowej konferencji prasowej -podkreśla Tomiak. Dlaczego Dablex wycofał się z finansowania zespołu? Podobno klub nie zaakceptował wszystkich punktów umowy, jaką jeszcze w sierpniu dostał od sponsora Chodziło m.in. o umieszczenie baneru reklamowego na terenie uczelni, który byłby widoczny od ul. Grunwaldzkiej. Kierownictwo klubu nie wiedzieć czemu nie chciało wyrazić na to zgody.

Co zatem dalej z zespołem, który od kilku lat nie schodzi z podium mistrzostw Polski (w sezonie 2003/2004 wywalczył nawet złoty me dal), a w międzyczasie wypuścił w świat dziesiątki zawodniczek na reprezentacyjnym poziomie? Niestety, coraz bliżej realizacji jest ten najczarniejszy scenariusz, czyli rozpad drużyny. – Nie dziwię się zawodniczkom, że chcą uciekać. Przecież jeśli za wykonywaną pracę nie dostaje się pieniędzy jest to zupełnie naturalne – przyznaje trener Jerzy Ciepliński. – Większość z nich bez problemu znajdzie nowe kluby, wiem, że zainteresowanie naszymi zawodniczkami jest bardzo duże. To wszystko może się dla nas skończyć bardzo źle – podkreśla załamany szkoleniowiec, który stworzył w Gdańsku nie tylko mocny przez lata zespół seniorek, ale zbudował również silne zaplecze młodzieżowe (juniorki AZS AWFiS są aktualnymi mistrzyniami Polski). – W tym sezonie nie idzie nam zbyt dobrze [AZS AWFiS zajmuje 8. miejsce w tabeli-red.], ale wpływ na to mają czynniki obiektywne, przede wszystkim kontuzje najlepszych, najbardziej doświadczonych zawodniczek. Przed tym zespołem naprawdę są duże perspektywy, nie wiem tylko czy dane nam się będzie o tym przekonać -podkreśla Ciepliński.

Czy kłótnia o jeden baner reklamowy może doprowadzić do upadku kolejnej gdańskiej drużyny? A może nowe kierownictwo klubu (przypomnijmy, że Tomiak jest prezesem AZS AWFiS zaledwie od dwóch miesięcy) przedstawi jakieś alternatywne rozwiązanie na ratowanie zespołu szczypiornistek? Wszystkiego dowiemy się w piątek.