Strona główna | ZPRP | Przedłużona szansa

Przedłużona szansa

 

W piątkowym meczach turnieju kwalifikacyjnego mistrzostw świata kobiet w piłce ręcznej Polska zwyciężyła Szwajcarię 34:26 (16:17), a Słowacja wygrała z Łotwą 39:20 (18:9).

Jeszcze nigdy w historii nie przegraliśmy ze Szwajcarią. W pięciu rozegranych do tej pory spotkaniach odnieśliśmy pięć zwycięstw, mieliśmy też na koncie prawie dwukrotnie więcej zdobytych bramek (151:89). Widocznie ta statystyka nie podobała się naszym reprezentantkom, bo do przerwy robiły wszystko, by ją popsuć. Graliśmy słabo w obronie, pudłowaliśmy w najdogodniejszych sytuacjach. Dobrze chociaż, że mieliśmy Aleksandrę Jacek w składzie – po meczu wybraną na najlepszą naszą zawodniczkę, która „pilnowała” wyniku, a zagrywka z naszą kołową była jedyną, jaka nam wychodziła w pierwszych 30 minutach. Szwajcarki? Ku swemu zaskoczeniu, nie pokazując niczego wielkiego, schodziły do szatni z jednobramkową przewagą.


Na Aleksandrę Jacek nie było mocnych /Fot. ZPRP

Na szczęście mecz ma dwie połowy, więc w drugiej nasze zawodniczki zorganizowały się trochę w obronie – w bramce pojawiła się Magdalena Chemicz – zagrały też skuteczniej w ataku. Po kwadransie tej odsłony mieliśmy już pięć goli przewagi i mecz praktycznie w kieszeni. Wygraliśmy w Dąbrowie Górniczej drugie spotkanie turnieju preeliminacyjnego mistrzostw świata, ale do awansu wciąż nam bardzo daleko. W dodatku musimy czekać na potknięcie Słowacji w spotkaniu z Islandią, z którą spotkamy się w ostatnim meczu turnieju.

Zbigniew Cieńciała           

Krzysztof PRZYBYLSKI: – Po takim meczu ze Słowacją, który mógł decydować o naszym awansie, ciężko się było pozbierać. W pierwszej połowie nie miałem chwili zwątpienia, natomiast denerwujące były nasze poczynania w ataku. Zawsze wyznaję zasadę, jeśli możesz – licz na siebie, niestety teraz musimy czekać na potknięcie Słowacji z Islandią.

Aleksandra JACEK: – Byłyśmy załamane po porażce ze Słowacją, do tera nie rozumiem, jak mogłyśmy przegrać ten mecz. Grało mi się dobrze, ale najważniejsze jest zwycięstwo drużyny. Teraz czekamy na to, co zrobi Islandia. Jeśli nawet nie awansujemy, to zagramy ostatni mecz dla kibiców.

Joanna OBRUSIEWICZ: – Dopiero druga połowa była dobra w naszym wykonaniu. Zagrałyśmy z większym zębem, ale zwycięstwo nie przyszło nam łatwo. Dziewczętom należą się brawa za charakter, że otrząsnęły się po meczu ze Słowacją. Teraz liczymy na Islandię.


Magda Chemicz zaliczyła dobry występ /Fot. ZPRP

Kontuzja Dworaczyk

Godzinę przed meczem trener Krzysztof Przybylski ustalił kadrę meczową. Tym razem w składzie naszej drużyny zabrakło kontuzjowanych Emilii Roguckiej i Joanny Dworaczyk. Ta druga, najlepsza nasza zawodniczka w meczu ze Słowacją kontuzji doznała w dniu potyczki ze Szwajcarią oraz Karoliny Radoszewskiej, Beaty Kowalczyk i Anny Musiał. Tę ostatnią zastąpiła, nominalną skrzydłową, zastąpiła na tej pozycji już w trakcie meczu Joanna Obrusiewicz, która po raz ostatni na tej pozycji zagrała… 8 lat temu jeszcze grając w Lublinie.

Szwajcaria – Polska 26:34 (17:16)
SZWAJCARIA: Diener, Brutsch – Weigelt 7, Buhler 2, Amstutz, Bosshart 4, Willimann 3, Dinkel 8/3, Gisler 1, Scheffold 1, Marty. Kary 10 min. Trener Joseph BUSA.

POLSKA: Wasiuk, Chemicz –  Malczewska 2, Niedźwiedź-Cecotka 3, Polenz 4, Bołtromiuk 1, Pielesz 1, Gunia 1, Duda 3, Jacek 11, Obrusiewicz 1, Kudłacz 6, Byzdra, Kulwińska 1. Kary 6 min. Trener Krzysztof PRZYBYLSKI.
Sędziowali: Pinar Umlu i Mehtap Simsek (Turcja). Widzów 1000.

Tabela po czterech dniach turnieju

1. Słowacja             3              6              103:73
2. Polska                 3              4              108:71
3. Islandia               2              4              78:57
4. Szwajcaria           3              0              83:108
5. Łotwa                  3              0              61:124

29.11: Islandia – Słowacja (20.00). 30.11: Łotwa – Szwajcaria (17.30, Polsat Sport),
Polska – Islandia (20.00, Polsat Sport).