Strona główna | ZPRP | Wygrana na Jubileusz

Wygrana na Jubileusz

 

Polscy piłkarze ręczni pokonali w Kaliszu Gruzję 39:30 (17:12). Spotkanie zorganizowano z okazji Jubileuszu 90-lecia piłki ręcznej w Polsce.

Mecz w kaliskiej hali Winiary Arena był jednym z punktów obchodów 90-lecia piłki ręcznej w Polsce. Reprezentacja Gruzji przyjechała na koszt Związku Piłki Ręcznej w Polsce. Ta drużyna była zgłoszona do rozgrywek grupy 1 kwalifikacji EURO 2010. Sytuacja polityczna w tym kraju zmusiła gruzińską federację do wycofania zespołu.


Fot. Łukasz Grochala/CyfraSport

Dla gości był to już trzeci występ w tym tygodniu w Polsce. Dwa poprzednie spotkania drużyna trenera Imedo Pkhakadze nieznacznie przegrała z naszą młodzieżówką. Do najbardziej znanych piłkarzy gruzińskich z pewnością należy środkowy rozgrywający Sergo Datukashvili (TuS N-Lubece). To w dużej mierze dzięki jego bramkom i asystom zespół przyjezdny prowadził 6:4.

Wtedy wicemistrzowie świata w ciągu ośmiu minut zdobyli siedem bramek z rzędu, a udanymi rzutami popisywali się Daniel Żółtak, Mateusz Jachlewski i Krzysztof Lijewski. Jak przystało na jubileuszowy mecz nie mogło zabraknąć efektownych zagrań.  Trzynastego gola w meczu dla Polski z rzutu karnego, po rzadko oglądanej „wkrętce”, zdobył Mariusz Jurasik.

Od 20 minuty, kiedy na boisku w polskim zespole częściej pojawiali się zmiennicy pierwszego składu, gra się wyrównała. Kilka udanych interwencji zanotował Shota Tevzadze i gospodarze schodzili do szatni na przerwę prowadząc 17:12.

W drugiej połowie posypał się grad bramek. Tradycyjnie na początku Polacy nie byli w pełni skoncentrowani i Gruzinom udawało się do 39 minuty odpowiadać bramką za bramkę (21:16). Od 40 minuty wchodzący z ławki reprezentanci Polski rzucili cztery gole z rzędu. Punktem kulminacyjnym było zagranie w 42 minucie bramkarza Adama Malchera, który rzutem przez całe boisko zdobył gola. To pierwsze trafienie tego zawodnika Zagłębia Lubin w zaledwie drugim występie w drużynie narodowej. Pod koniec meczu publiczność dopingowała gospodarzy, aby uzyskali 40 gola, ale na to zabrakło czasu.


Fot. Łukasz Grochala/CyfraSport

Bogdan Wenta: Wygodny przeciwnik. Trzeba zwrócić na to uwagę, że mój zespół w tym czteroleciu osiągnął pewien poziom. Jeżeli kilka lat temu jechaliśmy do Szwecji to słyszało się kwestię jaką wysokością przegramy. Dziś jak jedziemy do takich krajów jak Szwecja czy Rumunia wygrać. Nie zawsze to się sprawdza oczywiście. Ale nie jesteśmy już zespołem do bicia. W piłce ręcznej jesteśmy zaliczany do czołówki. Wyniki pokazują jak niewiele brakuje wygrać, i tyle samo żeby przegrać. Wszystko trzeba zrobić, aby w styczni na mistrzostwa świata zawodnicy byli w pełni sił. Proszę spojrzeć na Karola (Bieleckiego) czy Mariusza (Jurasika) w niecałe cztery najbliższe tygodnie mają osiem spotkań ligowych i pucharowych. To jest ogromny wysiłek, czyli nie będziemy mieli odpoczynku i z marszu przystąpimy do mistrzostw świata. Czy na tej imprezie zobaczymy Grzegorza Tkaczyka? Proszę go o to zapytać. Praca w polskiej ekstraklasie daje mi możliwość bezpośredniego kontaktu z zawodnikami z zaplecza kadry. Powoli zaczynamy myśleć przyszłościowo, chodzi np. o Kostrzewę. Kwestia jest tylko czy ci zawodnicy dorastają już do tego poziomu, który wymagany jest w meczach ze Szwecją.

Bartosz Jurecki: To był w sumie ciężki mecz. Jesteśmy potwornie zmęczeni. Zostało nam kilka meczów w lidze. Chcieliśmy wygrać przed własną publicznością. Może nie był to najwyższy poziom, ale liczy się zwycięstwo. Teraz musimy się powoli przygotowywać mentalnie i fizycznie do mistrzostw świata. W Kaliszu grałem drugi raz. Świetna atmosfera, świetna publiczność. Warto organizować w tym mieście mecze. Po dwóch porażkach z Rumunią i Szwecją jest mały niedosyt. Mieliśmy realne szanse je wygrać. W następnym roku czekają nas trudne spotkania. Nie możemy już sobie pozwolić na porażkę i trzeba wszystko wygrywać do końca.

Mariusz Jurkiewicz: Dwa dni temu mieliśmy ciężki mecz ze Szwecją. To było widać na boisku, choć to było tylko spotkanie towarzyskie. Trudno było na początku „wejść” w mecz, tak jakbyśmy sobie tego życzyli. Cieszy wygrana na koniec roku. Nie spotkamy się przecież już do Świąt Bożego Narodzenia. Wracamy teraz do klubów i ponownie widzimy się na kadrze 3 stycznia.

POLSKA – GRUZJA 39:30 (17:12)
Polska: Szmal, Malcher 1 – Jurkiewicz 2, Bielecki 3, Jurasik 4, Lijewski 6, Siódmiak 2, Jaszka 3, B.Jurecki 4, Wleklak 1, Żółtak 3, Kostrzewa 4, Kuchczyński 2, Jachlewski 4. Kary 4 min.

Gruzja: Torondjadze, Tewzadze, Andriadze – Czanturia 4, Czihowani, Rusia, Ciwciwadze 3, Datukaszwili 9, Mschwilidze 7, Talakhadze 1, Berdzeniszwili 2, Gogaładze 1, Maisuradze 1, Szikowani, Kardawa, Griszikaszwili 2. Kary 4 min.

Sędziowali: Mirosław Baum i Marek Góralczyk (Polska). Widzów 3000.