Strona główna | ZPRP | Porażka oddaliła sprawę awansu

Porażka oddaliła sprawę awansu

 

Polska przegrała ze Słowacją 26:31 (11:17) w meczu turnieju kwalifikacyjnego mistrzostw świata w piłce ręcznej kobiet. W pierwszym środowym spotkaniu imprezy odbywającej się w Dąbrowie Górniczej Islandia wygrała z Łotwą 37:27 (18:11).

Po wtorkowym laniu jakie sprawiliśmy Łotwie wygrywając różnicą aż 34 bramek czekało nas w środę o wiele trudniejsze zadanie. Mecz ze Słowacją był bowiem najprawdopodobniej spotkaniem o zwycięstwo w całym preeliminacyjnym turnieju do mistrzostw świata. Niestety w najczarniejszych scenariuszach nie zakładaliśmy takiego blamażu polskiej drużyny. Tym razem to Słowaczki „pobawiły się” z nami, jak my z Łotwą. W dodatku uczyniły to na naszym terenie. Po tym spotkaniu znaleźliśmy się na samym dnie europejskiego handballu. No chyba, że Słowaczki potkną się na Islandii, ale kto uwierzy w takie cuda?


Początek meczu był obiecujący /Fot. ZPRP

W porównaniu do inauguracyjnego występu trener Krzysztof Przybylski dokonał kilku korekt w składzie. Zabrakło kontuzjowanej Emilii Roguckiej, a na trybuny powędrowały Krystyna Wasiuk, Anna Musiał, Karolina Radoszewska oraz Patrycja Kulwińska. Ich miejsce zajęły w meczowej „czternastce”, nie grające do tej pory bramkarka Magdalena Chemicz i rozgrywające Izabela Duda, Kinga Byzdra, a także kołowa Aleksandra Jacek.

Początek meczu „ruszył” zgodnie z planem. Co prawda pierwszego gola zdobyły Słowaczki, ale po 9 minutach objęliśmy trzybramkowe prowadzenie. Wydawało się, że mamy mecz pod kontrolą, gdy nagle nasze dziewczęta dopadła jakaś „pomroczność”. Zupełnie straciły koncept gry. Oddawały rzuty po kilku sekundach z nieprzygotowanych pozycji, słabo broniły, nie wykorzystywaliśmy rzutów karnych, bezradnością Polki zaraziły się chyba od Łotyszek. Bardzo słaby dzień miała nasza liderka, Karolina Kudłacz, nie było zatrzymania w bramce, choć pojawienie się na parkiecie Beaty Kowalczyk nie pozwoliło naszym rywalkom na „geometryczne” powiększenie przewagi. Szczytem niemocy był rzut w poprzeczkę Kingi Polenz w ostatniej minucie pierwszej połowy, gdy graliśmy z przewagą dwóch zawodniczek w polu.


Kinga Polenz też nie pomogła /Fot. ZPRP

Niestety sześć goli do odrobienia z poprawnie grającymi Słowaczkami stawiało nas w szalenie trudnej pozycji przed drugą odsłoną. Tym bardziej, że Słowaczki po kwadransie dorzuciły do swej przewagi jeszcze jedną bramkę, a w pewnym momencie ich przewaga sięgała nawet ośmiu goli. Cień nadziei pojawił się w 53 minucie, gdy zniwelowaliśmy straty do czterech goli, lecz był to już łabędzi śpiew biało-czerwonych.
Zbigniew Cieńciała

Krzysztof PRZYBYLSKI: – Nie wiem dlaczego tak zagraliśmy. Przecież mamy doświadczone zawodniczki w zespole. Zabrakło liderki w zespole, zapomnieliśmy, jak gra się w ataku pozycyjnym. Słabo też broniliśmy, nie takie były założenia przed meczem. Ta porażka może skutkować tym, że Chiny (tam rozegrane zostaną mistrzostwa świata w 2009 roku – przyp. red.) obejrzymy sobie w telewizji. Mam nadzieję, że z tej lekcji wyciągniemy wnioski.

Joanna Dworaczyk: – Co tu mówić? Zagrałyśmy poniżej oczekiwań. Bardzo źle w ataku  i słabo w obronie. Do siebie też mam pretensje, przede wszystkim o grę w obronie. Za dużo bramek padało ze środka. Wykończyły nas dwie połówki i bramkarka.

Joanna Obrusiewicz: – Zagrałyśmy bardzo nieskutecznie. Zbyt duże były luki w obronie. Co z tego że miałyśmy dobry początek, skoro potem dopadł nas przedziwny stres. Nie rozumiem dlaczego, przecież miałyśmy jeszcze mnóstwo czasu by odwrócić losy meczu. Było to bardzo słabe spotkanie w naszym wykonaniu.

Dorota Malczewska: – Nie wiem co się z nami stało, ale w tym meczu Polska zagrała na bardzo słabym poziomie. Za szybko wybierałyśmy się z rzutami, dużo do życzenia pozostawiała też gra w obronie. Zawodniczki, które miałyśmy wyłączyć rzuciły nam najwięcej bramek. 

Wyniki 2. dnia:

Islandia – Łotwa 37:27 (18:11)

Polska – Słowacja 26:31 (11:17)
POLSKA
: Chemicz, Kowalczyk – Jacek 1, Malczewska 3, Niedźwiedź-Cecotka 1, Polenz 7, Kudłacz 3, Duda 2, Dworaczyk 8, Gunia 1, Bołtromiuk, Pielesz. Kary 8 min. Czerwona kartka: Bołtromiuk (22′).
SŁOWACJA: Tothova, Harisova – Stuparicova 4, Jakubisova 8, Jansakova, Hrickova, Skolkova, Halasova 2, Benuskova 11, Dubajova 5, Kalaninova 1. Kary 10 min.
Sędziowali: Jure Cvetko i Brstin Kavalar (Słowenia). Widzów 900.