Strona główna | ZPRP | Awans jest realny

Awans jest realny

 

Nowy system rozgrywek żadnemu trenerowi w Europie nie odpowiada. IHF z EHF miały się tak porozumieć, aby zawodnicy grający w reprezentacjach mieli czas na odpoczynek. Tymczasem dołożono nam kolejne mecze o stawkę. Wszystkie federacje mają jednak podobne problemy. Awans jest realny – uważa trener Bogdan Wenta. We środę w Bydgoszczy Polska zagra przeciw Czarnogórze w kwalifikacjach mistrzostw Europy.

W grupie 1 o dwa miejsca premiowane awansem będę jeszcze rywalizowały drużyny Szwecji, Rumunii i Turcji. Z gry, ze względu na sytuację polityczną w tym kraju, wycofała się Gruzja.


Polacy zamierzają walczyć o 4 punkty /Fot. Marek Skorupski

Szkoleniowiec podkreślił, że zwiększające się obciążenia zawodników mają olbrzymi wpływ na kompletowanie składów na poszczególne akcje. Buntują się już kluby, szczególnie te bogate, które robią trudności ze zwalnianiem do reprezentacji zawodników.

Wenta z przyczyn zdrowotnych nie mógł powołać Marcina Lijewskiego (ma pęknięty palec u nogi, ale gra w HSV Hamburg) i Michała Jureckiego (w najbliższych dniach przejdzie atroskopię kolana). – Krzysiek Lijewski choć przyjechał to fizycznie z uwagi na kontuzję pachwiny nie będzie w stanie nam pomóc. Mariusz Jurasik ze względów rodzinnych nie bierze udziału w zgrupowaniu, a Grzesiek Tkaczyk na jakiś czas postanowił zawiesić grę w reprezentacji – wymienił kolejne absencje podopiecznych polski trener.

Polska i Czarnogóra do tej pory rozegrały jedno bezpośrednie spotkanie – podczas EURO 2008 – który Białoczerwoni wygrali 39:23. – Tamten mecz zagraliśmy bardzo dobrze i konsekwentnie. Na pewno jest to wymagająca drużyna. Czarnogórcy grają w lidze hiszpańskiej i Budeslidze. Gramy w Polsce toteż liczymy na naszych kibiców, że nam w razie czego pomogą w trudnych momentach. Chcemy w najbliższych meczach zdobyć cztery punkty i na – przyznał Bartosz Jurecki.

Innym zawodnikiem, który wystąpił przeciw Czarnogórze w styczniu na EURO 2008 jest Mariusz Jurkiewicz. – Nie ma co porównywać tych dwóch meczów. Na pewno rywale przyjadą do Polski w innym nastawieniu. To będzie pierwsze spotkania w eliminacjach. Gramy u siebie i jesteśmy zobowiązani do zwycięstw. Postaramy, aby tak się stało.

Nadziei na zbudowanie fajnego kolektywu, nowego zespołu, do którego wchodzą młodsi koledzy, nie ukrywa Sławomir Szmal. Jego zdaniem możliwość uzyskania awansu do finałów EURO 2010 powinna  wystarczająco motywować piłkarzy z małym stażem reprezentacyjnym.