Strona główna | Europejskie Puchary | Vive ograło Rumunów

Vive ograło Rumunów

 

Piłkarze ręczni Vive Kielce wygrali z rumuńskim HCM Constanta 27:21 (9:11) w pierwszym meczu 2. rundy Pucharu Zdobywców Pucharów. Mecz rewanżowy za tydzień w sobotę w Rumunii.

Po emocjonującym spotkaniu, piłkarze Vive zapewnili sobie skromną, sześciobramkowa zaliczkę przed meczem rewanżowym. Po niezbyt udanym początku, w drugiej połowie kieleczanie grali skutecznie i rozważnie, ku radości kibiców wygrali i momentami pokazali wysokie umiejętności.

Piłkarze z Constanty, zajmujący obecnie pierwsze miejsce w rumuńskiej ekstraklasie, od pierwszym minut zdecydowanie prowadzili, momentami mieli przewagę czterech bramek. Wykorzystywali do perfekcji błędy gospodarzy. A przy tym grali bardzo szybko i zmiennością pozycji zaskakiwali Vive. W tym czasie gospodarze ambitnie bronili się przed akcjami rywali, ale ich ataki były bardzo niemrawe i prowadzone w wolnym tempie. Kielczanie wyraźnie nie mieli pomysłu na pokonanie agresywnie broniących się zawodników rumuńskiego zespołu.

Po przerwie mecz nabrał tempa, kielczanie grali szybciej, zdecydowanie, odważniej poczynali sobie pod bramka rumuńskiego zespołu, udanie bronił w bramce Kazimierz Kotliński. W tym okresie to goście najczęściej niwelowali przewagę kielczan i doprowadzali wielokrotnie do remisu.

Na dziesięć minut przed końcem Vive prowadziło 20:17, później 22:18. Gra stała się zacięta, sędziowie karali zawodników odsyłając ich na ławkę. Przy ogłuszającym aplauzie widowni gospodarze podwyższyli przewagę do 23:18. Rumunii tracili głowę, popełniali błędy, z czego korzystali gospodarze i utrzymywali korzystna dla siebie przewagę.

Powiedzieli po meczu:

Bogdan Wenta (trener Vive): był po meczu zadowolony, ale jednocześnie mocno zdenerwowany. – W pierwszej połowie mogło się to dla nas źle skończyć, graliśmy mocno spięci, niedokładnie, strzały były niecelne, wyglądało to okropnie. Mimo że goście potwierdzili swe duże umiejętności i doświadczenie, to jednak była szansa na wyższe prowadzenie. Później jednak piłkarze nabrali odpowiedniego rytmu i pewności, wszystko prawie dobrze się poukładało, i cieszymy się z tego zasłużonego zwycięstwa.

Zoran Kurtes (trener HCM Konstanta) – Wiedzieliśmy, że zespół prowadzony przez tak znanego trenera jakim jest Bogdan Wenta będzie groźny i tak też było. Początek był obiecujący dla nas, w drugiej połowie graliśmy już dużo gorzej, w ostatnich minutach zawodnicy jakby odpuścili grę, nie wierzyli, iż można odrobić przewagę kieleckiego zespołu. Postaramy się u siebie zniwelować zaliczkę Vive i zapewnić sobie awans do następnej rundy.

Vive Kielce – HCM Constanta 27:21 (9:11)

Vive: Kubiszewski, Kotliński (obaj obronili po jednym karnym) – Chodara, Sadowski, Rosiński 1, Kuchczyński 4, Jachlewski 3, Zaremba 4, Konitz 6, Stankiewicz 2, Podsiadło 3, Grabarczyk,  Krieger 4;

HCM Constanta (najwięcej) – Laurentiu 5, Buricea 4, Csepreghi 4.

Sędziowali: Lovric, Petkovic (obaj Chorwacja). Widzów 2908.