Strona główna | ZPRP | Zabraknie liderów

Zabraknie liderów

 

To największa rewolucja w kadrze szczypiornistów od kiedy objął ją Bogdan Wenta. Na mecze eliminacji mistrzostw Europy z Czarnogórą (29.10 w Bydgoszczy) i Rumunią (2.11 w Buzau) selekcjoner powołał 23 zawodników. Na liście nie ma jednak aż siedmiu graczy z ekipy wicemistrzów świata z 2007 roku! – pisze „Przegląd Sportowy”.

Jeszcze niedawno największym fantastom nie mieściło się w głowie, że w ważnych meczach o punkty może zabraknąć jednocześnie Marcina Lijewskiego, Grzegorza Tkaczyka, Mariusza Jurasika i Tomasza Tłuczyńskiego. A jednak ta czwórka oraz trzej inni srebrni medaliści poprzednich MS: Adam Weiner, Michał Jurecki i Zbigniew Kwiatkowski, spotkania o awans do ME 2010 r. obejrzą najwyżej w telewizji.

– Marcin Lijewski już od kilku tygodni gra ze złamanym palcem. Bardzo mnie dziwi postawa ludzi w Hamburgu, którzy każą mu wychodzić na boisko. Marcin nie trenuje, tylko występuje w meczach. Ale w ten sposób to na pewno się nie wyleczy – denerwuje się Wenta. Kontuzja wykluczyła z najbliższych meczów także jednego z jego ulubieńców Michała Jureckiego. – „Dzidziuś" ma uraz łękotki. Konieczna jest artroskopia. Razem z trenerem jego drużyny TuS Lubbecke postanowiliśmy, że zabieg będzie przeprowadzony do 28 października. Wtedy wróciłby do gry pod koniec listopada. Oni
sobie bez niego poradzą, bo mają w tym czasie łatwiejsze mecze, a gdyby Michał miał operację później, to nie zdążyłby się wykurować na mistrzostwa świata – tłumaczy Wenta.

Mariusz Jurasik poprosił szkoleniowca o krótką przerwę z powodów rodzinnych,
natomiast sytuacji z Grzegorzem Tkaczykiem, który zrezygnował z występów w kadrze, trener nie chciał komentować. – Nie ma go, to trudno. Muszę teraz myśleć przede wszystkim o najbliższych meczach i zawodnikach, których mam do dyspozycji – twierdzi.

Najmniej kontrowersji jest z Weinerem i Tłuczyńskim. – Nie przestałem na nich liczyć, jednak teraz na ich pozycjach postanowiłem sprawdzić innych zawodników. A nie ma sensu ściągać na zgrupowanie do Bydgoszczy 30 zawodników, skoro w meczach może wystąpić najwyżej 14 – wyjaśnia Wenta.

Czterej debiutanci

Na szczęście selekcjonera nie zawodzi reszta jego starej gwardii. – Damian Wleklak i Karol Bielecki zadeklarowali, że przyjadą – cieszy się trener. Zwłaszcza Wleklak powinien być ważną postacią. Wprawdzie po odpadnięciu z kadry przed igrzyskami był bardzo rozgoryczony i nie wykluczał rezygnacji z reprezentacji, jednak teraz wobec braku Tkaczyka ten doświadczony środkowy znowu będzie przydatny drużynie narodowej. – Ja byłem liderem kadry, ale oprócz mnie to właśnie Damian ma największe predyspozycje do bycia szefem tego zespołu – mówi Tkaczyk.

Wśród 23 kadrowiczów jest też sporo nowych twarzy, w tym trzej zawodnicy z reprezentacji młodzieżowej – Piotr Chrapkowski, Michał Szyba i Damian Kostrzewa. Cała trójka, a także bramkarz Adam Malcher to debiutanci. Zaledwie po kilka meczów rozegrali w kadrze Kamil Krieger, Tomasz Rosiński i Sebastian Rumniak. – Niech przyjeżdżają na zgrupowania i oswajają się z atmosferą pierwszej reprezentacji. 22-letni Malcher w lidze gra równo. Chrapkowski i Krieger radzą sobie w ataku i obronie. Poza tym kadra to nie jest zamknięty ogródek, każdy może do niej wejść. Jednak trzeba też pamiętać, że drużyna narodowa jest jak samochód. Co jakiś czas trzeba wymienić świece albo opony, ale podwozie musi pozostawać to samo – obrazowo tłumaczy Wenta.

Zmiana warty w reprezentacji dotyczy też funkcji kierownika drużyny. Marka Żabczyńskiego zastąpił dziennikarz portalu Reczna.pl Paweł Papaj.