Strona główna | PGNiG Puchar Polski Mężczyzn | Mistrz poległ w Gdańsku

Mistrz poległ w Gdańsku

 

Piłkarze ręczni AZS AWFiS Gdańsk potwierdzili, że są pogromcami faworytów – pokonali we własnej hali mistrza Polski Wisłę Płock. Podopieczni Daniela Waszkiewicza w tym sezonie zdążyli już pokonać, i to na wyjeździe, innego finalistę poprzednich rozgrywek – Zagłębie Lubin.

Mecz został rozegrany awansem, aby Wisła miała więcej czasu na przygotowania do pierwszego meczu w Lidze Mistrzów. Ten czas wiślakom się przyda, bo w Gdańsku grali fatalnie – pisze „Gazeta Wyborcza Trójmiasto”. Prowadzili tylko na początku, potem akademicy- dzięki dobrej postawie w bramce Mateusza Zimakowskiego i skuteczności rzutowej – wyrabiali sobie przewagę. Do przerwy prowadzili trzema golami, a mogli wyżej.

W drugiej połowie wszyscy spodziewali się szturmu mistrza, ale nic takiego nie nastąpiło. Szczypiorniści z Płocka pogubili się, tracili piłkę przy wyprowadzaniu akcji, popełniali błędy kroków. Wykorzystali to akademicy, powiększając przewagę. Katem mistrzów okazał się Łukasz Masiak, który trafiał niemal z każdej pozycji. – Pierwsze rzuty mi wyszły i potem już wszystko siedziało – powiedział Masiak. – To zasługa kolegów, którzy dobrze rozciągali strefę i robili mi miejsce. Pokonaliśmy już mistrza i wicemistrza. Może skończymy na podium -zastanawia się Masiak.

Nastroje studził trener AZS Daniel Waszkiewicz. – Euforia to będzie jak wejdziemy do czołowej ósemki. Skromność jeszcze nikomu nie zaszkodziła. Pokazaliśmy jednak, że w naszej lidze nie ma świętości i można wygrać z każdym.

Wiślacy z opuszczonymi głowami opuszczali parkiet. – Wiedzieliśmy, że AZS gra szybką piłkę, ale nic z tym nie zrobiliśmy. Gdzie z taką grą do Ligi Mistrzów ... – martwił się bramkarz gości Marcin Wichary.