Strona główna | PGNiG Puchar Polski Mężczyzn | Ten, który zrobi różnicę

Ten, który zrobi różnicę

 

Pierwszy ważny pojedynek z rywalami już wygraliśmy, bo Filip Kliszczyk podpisał kontrakt w Gorzowie, nie u jakiegoś innego ekstraligowca. – Jako zespół nowicjuszy potrzebujemy takich zawodników – powiedział trener AZS AWF. – Kliszczyk, dzięki swemu doświadczeniu, będzie działał na naszą korzyść – informuje „Gazeta Wyborcza Gorzów”.

Filip Kliszczyk pojawił się na treningu gorzowskiej drużyny w ostatnią środę. W piątek wieczorem dogadał się z naszymi działaczami co do warunków umowy na grę w barwach AZS AWR. Doświadczony gracz zdecydował, że spędzi sezon 2008/2009 w zespole beniaminka ekstraklasy. W sobotę jeszcze z trybun obejrzał pierwszy mecz gorzowian z Wisłą Płock, który sensacyjnie akademicy zremisowali 24:24.

– Dowiedziałem się od trenera, że wszystkie formalności związane z moim transferem powinny zostać załatwione w najbliższych dniach i gdy tylko się nadam, powinienem pomóc AZS AWF od drugiej kolejki, od meczu w Głogowie – opowiadał Filip Kliszczyk. – Pojedynek z mistrzem kraju był pełen emocji. Udowodnił on wszystkim chłopakom, że bać się nie ma czego. Może koledzy z Płocka się zdenerwują, ale uważam, że to my zasłużyliśmy nawet na zwycięstwo. Teraz powtórzmy to w każdym następnym starciu. Dajmy takie samo serce.
Nigdy wcześniej w Gorzowie nie było w składzie piłkarza ręcznego, który ma na koncie ponad 70 występów w reprezentacji Polski. Kliszczyk wie nie tylko, jak utrzymać się w elicie, ale również jak zdobywa się złoty medal. Wygrywał ekstraklasę – jako jeden z kluczowych zawodników – w barwach Śląska Wrocław i Vive Kielce. – To był piękny czas – wspominał nowy nabytek gorzowian. – W Kielcach spotkałem żonę, przez cztery lata poznałem tam wielu przyjaciół. Z chęcią tam wracam, ale w sporcie ważne są także inne wyzwania. Co jakiś czas musisz stawiać przed sobą inną, wysoką poprzeczkę.
Co wiemy o Filipie? Uwielbia grę na gitarze, barszcz z uszkami, a jego ulubiony aktor to Johny Deep. Na boisku praworęczny szczypiornista jest królem drugiej linii, gdzie może występować po prawej i lewej stronie, był w czołówce najlepszych strzelców ekstraklasy. – Aby go opisać, nie potrzeba zbyt wielu słów – stwierdził trener Kaniowski. – To po prostu kawał zawodnika. Taki człowiek, w dobrej dyspozycji, dla beniaminka jest bezcenny. Tym bardziej że tuż przed ligą dopadły nas małe problemy z kontuzjami.

Filip Kliszczyk nie spuścił z tonu po odejściu z Kielc. Przez dwa lata występował w szwajcarskim Grasshopper Zurich, a ostatnio grał w islandzkim Fram Reykjavik. Z obydwoma zagranicznymi klubami walczył w europejskich pucharach. Tego lata rozważał powrót do Vive. – Propozycji było sporo – powiedział zawodnik. – Zarówno z Polski, jak i z Europy. Oprócz konkretnej oferty z Gorzowa, mocno starał się o mnie drugi beniaminek Stal Mielec. Ostatecznie wybrałem zespół, który według mnie je st bardzo perspektywiczny. Spotkanie z Wisłą pokazało, że ma tutaj kto grać. AZS AWF sprawi jeszcze wiele niespodzianek. Postaram się mojej nowej drużynie bardzo w tych dobrych wynikach pomóc.