Debiut selekcjonerów

 

W Kielcach zainaugurowano rozgrywki męskiej ekstraklasy sezonu 2008/2009. Trudno było spodziewać się innego wyniku niż wygranej Vive nad Stalą Mielec. Mecz rozegrano w środę awansem ze względu na zaplanowane na weekend dwa spotkania kielczan w Pucharze Zdobywców Pucharów z Besa Famiglia Peja z Kosowa.

Na ławkach obu zespołów debiutowali w oficjalnym meczu trenerzy reprezentacji: pierwszej – Bogdan Wenta, i młodzieżowej – Ryszard Skutnik. Tak smakowity kąsek, jak debiut w polskiej lidze szkoleniowca wicemistrzów świata i piątej drużyny igrzysk olimpijskich, nie wywołał specjalnie dużej frekwencji na trybunach i widać, że na pełną halę kieleccy szczypiorniści będą sobie musieli zapracować dobrą grą – pisze „Sport”.

A tą w pierwszej połowie Vive pokazało w początkowych minutach, solidną defensywą praktycznie nie dopuszczając zawodników beniaminka do pozycji rzutowych. Gospodarze prowadzili 7:1 (8 min) i najwyraźniej zadowolili się wynikiem, bo zaczęli gubić piłkę i popełniać błędy w obronie. Stal zdołała zmniejszyć straty do trzech goli (17:14) w 26 minucie, ale tylko na tyle wystarczyło jej sił, bo przyjechała do Kielc w zaledwie 11-osobowym składzie.

Wiele wskazuje na to, że mielczanie w najbliższych dniach wzmocnią się Filipem Kliszczykiem. Były rozgrywający reprezentacji Polski, zawodnik m.in. Śląska Wrocław, Vive Kielce, szwajcarskiego Grasshoppers Zurych i islandzkiego FRAM Reykjavik nie znalazł pracy (szukał jej głównie w Niemczech) i prawdopodobnie zasili Stal.

Początek drugiej połowy, podobnie jak pierwszej, Vive wygrało 7:1, ale tym razem nie pofolgowało gościom i już do końca meczu powiększało przewagę, mimo ze na boisku pojawili się wszyscy rezerwowi.

Mecz rozegrano awansem, ponieważ w sobotę i niedzielę Vive gra w Kielcach dwa mecze pierwszej rundy Pucharu Zdobywców Pucharów z Besa Famiglia Peja z Kosowa. Goście mieli ogromne problemy z uzyskaniem polskich wiz, ale wszystko wskazuje na to, że zdążą do Kielc na czas.

Bogdan WENTA: – Mój zespół zasłużył na pochwały przede wszystkim za konsekwentną grę w ataku. Rzadko zdarzały się nieprzemyślane akcje, raczej zawodnicy szukali stuprocentowych pozycji i choć nie wszystkie rzuty trafiały do siatki, to liczba zdobytych goli jest pokaźna. Mamy spora do poprawienia w grze obronnej, w której brakuje jeszcze przekazania, przez co przeciwnik zdobył w pierwszej połowie kilka zbyt łatwych bramek.

Ryszard SKUTNIK: – Można się było spodziewać przegranej w Kielcach, bo Vive to jeden z dwóch kandydatów do mistrzostwa Polski, ale nie spodziewałem się porażki w takich rozmiarach. Mój zespól powalczył praktycznie tylko w drugiej fazie pierwszej połowy.

VIVE KIELCE- BRW STAL MIELEC 44:25 (21:14)