Strona główna | Rozgrywki Młodzieżowe | Festiwal coraz mniejszy

Festiwal coraz mniejszy

 

Sukcesy męskiej reprezentacji szczypiornistów nie wpłynęły na poprawę frekwencji w Międzynarodowym Bałtyckim Festiwalu Piłki Ręcznej. A szkoda, bo ręczna to piękna dyscyplina, a szczeciński turniej jeszcze parę lat temu należał do najlepszych w kraju. Przyjeżdżało kilkadziesiąt ekip z Polski, kilka z zagranicy (np. z Belgii czy Anglii). Sukcesy zespołów ze Szczecina były sporadyczne, teraz to normalne zjawisko – pisze „Gazeta Wyborcza Szczecin”.
Kluby mają coraz mniej pieniędzy i rezygnują z przyjazdu. W dodatku Bałtycki Festiwal gramy w sierpniu, a to jest jeszcze termin wakacji i nie wszędzie trenują – tłumaczą organizatorzy.

To wszystko prawda, ale i odpowiedzialni za imprezę jakby zapomnieli o potrzebie rozwoju. Kiedyś młodym graczom wystarczyło miejsce do spania w szkolnej stołówce, dziś już nie. Brakuje akcji promocyjnych, swoje zrobiły kontrowersje z lat ubiegłych, gdy nie zawsze o wygranej decydowała forma boiskowa.

Pozostają wspomnienia i nadzieja, że festiwal wróci do lat świetności. Warto o to zabiegać, bo w Szczecinie kariery sportowe rozpoczynała większość obecnych kadrowiczów. Tu odnosili sukcesy. Przykład? W finale rocznika 1984/83 w sierpniu 1999 r. zagrały zespoły Kusego Szczecin i Ostrovii Ostrów. To było świetne widowisko, które do ostatnich sekund trzymało w napięciu. W następnych latach nie było tak dobrego meczu. Ostrovia wygrała 20:19, a w jej składzie pierwszoplanowymi postaciami byli Krzysztof Lijewski i Bartłomiej Jaszka. Dziś obaj są filarami reprezentacji, z którą zdobyli 5. miejsce w Igrzyskach Olimpijskich w Pekinie!

Szczecinianie mogli wtedy wygrać. Trener Mieczysław Zart cały czas mobilizował podopiecznych i ci długimi fragmentami mieli przewagę. Prowadzili jedną, dwoma bramkami. W końcówce nie wytrzymali jednak nerwowo. Czerwona kartka dla Pawła Maciejewskiego przesądziła o porażce. Maciejewski był jednym z nielicznych graczy z ówczesnego Kusego, który próbował sił w dorosłym sporcie. Przebił się tylko Adrian Niedośpiał, dziś gracz Zagłębia Lubin. Pozostali pokończyli już kariery. Najdłużej grał Maciej Głowiński, który mimo niskiego wzrostu walczył na treningach Łącznościowca o miejsce w składzie. Najpierw był rozgrywającym, później przekwalifikowano go na kołowego. Zrezygnował przed rokiem, gdy wyjechał do Trójmiasta. Przy szczypiorniaku pozostał trener Zart. Przed rokiem sięgnął z chłopcami z Kusego po medal Ogólnopolskiej Olimpiady Młodzieży.

Oby uczestnicy zakończonego 24 sierpnia XVII Międzynarodowego Bałtyckiego Festiwalu Piłki Ręcznej poszli śladami Jaszki i Lijewskiego. W tym roku udział wzięły 24 zespoły (4 z Niemiec).

Wyniki finałów:

juniorki starsze: Lubeka – UKS Zielonka 16:14, juniorki młodsze: Kusy I – Lubeka 17:16, dziewczynki rocznik 1996: Kusy- UKS Jaktorów 20:17, dziewczynki rocznik 1997: Słupia Słupsk – UKS Jaktorów 18:10, młodzicy Kusy Dąbie – Kusy SP 37 35:21, juniorzy młodsi: ZS2 Szczecin – TS Siemiatycze 22:20, chłopcy rocznik 1996: SG Berlin – UKS Orlik Świebodzin 48:25, chłopcy rocznik 1997: SG Berlin – UKS Orlik Świebodzin 22:7.