Strona główna | ZPRP | Wrócą z 5.miejscem

Wrócą z 5.miejscem

 

Polscy szczypiorniści w meczu o 5.miejsce turnieju olimpijskiego pokonali Rosję 29:28. Bardzo dramatyczna był okres gry w 52 min, kiedy to dwóch polskich zawodników otrzymało dwuminutowe kary. Białoczerwoni przetrzymali napór rywali a w finałowych minutach dwukrotnie obejmowali dwubramkowe prowadzenie. 

Obie drużyny po raz ostatni spotkały się w ćwierćfinale mistrzostw świata 2007. Wówczas Polacy wygrywając jedną bramką otworzyli sobie drogę do strefy medalowej. Tym razem podobne zwycięstwo ponownie stało się udziałem Białoczerwonych, ale na tym zakończyły się już ich występy w Pekinie.

Mecz rozpoczął się po myśli naszego zespołu, który po dwóch pierwszych akcjach prowadził 2:0. Później stroną przeważającą przez kilkanaście minut byli Rosjanie. Ich metoda na zdobywanie goli polegała na dogrywanie piłki na środek boiska zazwyczaj do Konstantina Igropulo. Gdy tu robiło się ciasno zawodnicy sbornej błyskawicznie piłkę przerzucali na jedno ze skrzydeł. Po objęciu prowadzenie przez Rosjan 8:5 zdenerwowany trener Bogdan Wenta poprosił o czas. Rywale w tym okresie postawili strefę 3-3.

Dalej jednak fatalnie w pierwszej połowie spisywał się Bartosz Jurecki, który seryjnie marnował znakomite okazje. Tomasz Tłuczyński nie wykorzystał dwóch rzutów karnych, co przy dobrej postawie bramkarza Olega Gramsa skutkowało prowadzeniem przeciwników po 20 min 12:5. Zapowiadała się powtórka z ćwierćfinałowego spotkania z Islandią – problemy ze zdobywaniem bramki w ataku i słabiutka defensywa.

Po przejęciu roli egzekutora z 7 metrów przez Marcina Lijewskiego (wykorzystał wszystkie pięć prób w meczu) coś odblokowało się w grze polskiej drużyny. Sławomir Szmal bronił bramki z większą pewnością siebie, na skuteczne indywidualne akcje decydował się Michał Jurecki. Wreszcie przełamał się jego brat, który ustalił wynik tej części gry na 14:15.

Po zmianie stron role stopniowo zaczęły się zmieniać. Mariusz Jurasik dokładnie nabiegł ze skrzydła na środek boiska i precyzyjnym rzutem odzyskał prowadzenie dla Polski (18:17). Po chwili ten sam zawodnik zakończył najładniejszą akcję meczu, będąc nad polem bramkowym złapał piłkę od Grzegorza Tkaczyka i bez namysłu skierował ją do siatki.

Rosjanie ani myśleli rezygnować z walki o zwycięstwo. Igropulo zdobywając trzy gole z rzędu wyprowadził sborną na prowadzenie 24:23. Przy kolejnym remisie (25:25) trener Władimir Maksimow poprosił o przerwę na żądanie. Wydarzenia nabrały tempa i w krótkim odstępie kary otrzymali Michał Jurecki i Krzysztof Lijewski. Dzięki ekwilibrystycznym paradom Szmala grę w podwójnym osłabieniu polski zespół przetrzymał na 1:1. Później Białoczerwoni dwukrotnie obejmowali 2-bramkową przewagę. Rywale po kontrze Aleksieja Kamanina zdołali zmniejszyć straty. W finałowych dwóch minutach oba zespoły miały okazję, ale rezultat już się nie zmienił.

Można podsumować, że reprezentacja Polski zajęła tylko 5.miejsce w turnieju olimpijskim. Chwała i za to. Na igrzyskach byliśmy nieobecni przez 28 lat. Niech doświadczenie zdobyte w tej specyficznej imprezie zaprocentuje miejscem na podium w styczniowych mistrzostwach świata w Chorwacji.

Rosja-Polska 28:29 (15:14)
ROSJA: Grams, Kostygow – Filippow 1, Kriwoszłykow, Jewdokimow 1, Czernoiwanow, Rastworcew,  Kamanin 7, Asłanjan 1, Kokszarow 10/2, Kowaliew 3, Dibirow, Igropulo 5, Iwanow. Kary 10 min.
POLSKA: Szmal, Wichary – Jaszka 1, K.Lijewski 2, Jachlewski 2, Tkaczyk 4, Bielecki 1, Siódmiak, B.Jurecki 3, Jurasik 6, M.Jurecki 4, Tłuczyński 1, M.Lijewski 5/5, Piwko. Kary 8 min.
Sędziowie: Mohsen Karbas-Chi i Madżid Kolahdouzan (obaj Iran).