Strona główna | ZPRP | Islandczycy wyciągnęli wnioski

Islandczycy wyciągnęli wnioski

 

Islandczycy lepiej odrobili zadanie domowe – uważa brązowy medalista olimpijski z Montrealu Zygfryd Kuchta, po przegranym przez polskich szczypiornistów 30:32 ćwierćfinałowym meczu turnieju olimpijskiego w Pekinie.

Potwierdza się moja teza sprzed turnieju w Pekinie, że jeśli motorycznie nie będziemy przygotowani na najwyższym poziomie, to medalu olimpijskiego nie zdobędziemy, bo technicznie jesteśmy słabsi od innych, czołowych ekip – powiedział Zygfryd Kuchta, który w latach 1967-1976 rozegrał w kadrze narodowej 142 spotkania (wielokrotnie pełnił funkcję kapitana drużyny), a przez fachowców jest uznawany za jednego z najlepszych obrońców w historii polskiej piłki ręcznej.

Kontuzje zmusiły trenera Bogdana Wentę do licznych roszad na różnych pozycjach. Podstawowi zawodnicy nie byli w najwyższej dyspozycji. Nie wykorzystany był Marcin Lijewski, Karol Bielecki, słabo Mariusz Jurasik. Jednocześnie Islandczycy lepiej odrobili zadanie domowe, wyciągając wnioski z niedawnych porażek z Polakami. Myśmy grali swoim schematem, oni zacieśnili środek. Brak rozciągnięcia gry do skrzydeł, kończenie akcji głównie w centralnych partiach boiska, ułatwiło Islandczykom zadanie – kontynuował brązowy medalista olimpijski, a zarazem trener reprezentacji Polski, którą w 1982 roku doprowadził do trzeciego miejsca mistrzostw świata w Dortmundzie.

Zygfryd Kuchta przyznał, że po wygranym meczu z Chorwatami był optymistą. – Wszystko zaczęło lepiej funkcjonować – dodał były trener reprezentacji. – Do zdobywania bramek włączył się Bielecki, zaczęły grać skrzydła, Tkaczyk miał bardzo udane momenty, zmiennicy pojawili się w pomeczowym protokóle. Mówiło się, że są szanse medalowe. Ćwierćfinał zweryfikował te opinie. Dopiero od tej fazy zaczęły się właściwe igrzyska.

Kuchta z obawą czekać będzie na kolejne spotkania Polaków, których stawką będą miejsca 5-8. – Po takiej porażce z zawodników mogło zejść powietrze. Pytanie czy potrafią się na ostatnie mecze sprężyć – zakończył szkoleniowiec.

Rozmawiał: Cezary Osmycki (PAP)