Strona główna | ZPRP | Chorwaci w szoku

Chorwaci w szoku

 

Kto pamięta kiedy drużyna Lino Cervara przegrała dwa razy z rzędu na tej samej imprezie? Nikt, ponieważ takie wydarzenie nigdy nie miało miejsca– pisze internetowe wydanie chorwackiego 24.sata.hr.

Złoty wiek chorwackiej reprezentacji piłkarzy ręcznych, pod kieruniem tego trenera, rozpoczął się od wywalczenia tytułu Mistrzów Świata w Portugalii (2003 ).  Później zostało to potwierdzone mistrzostwem olimpijskim (2004), wicemistrzostwem świata (2005) i wicemistrzostwem Europy (2008).

Jesteśmy w szoku – przyznał Mirza Dżomba po sobotniej porażce z Polską 24:27. Dwa dni wcześniej Chorwacja uległa Francji 19:23. – Mamy cztery dni, aby przygotować się do ćwierćfinału. Wtedy turniej zaczyna się od nowa. Zespół w trudnej sytuacji zawsze się mobilizował – dodał weteran chorwackiej reprezentacji, który uczestniczył we wszystkich wielkich sukcesach zespołu w ostatnim pięcioleciu.


Ivano Balić mecze ogląda z poziomu ławki /Fot. M.Góralczyk

”Sport index” zauważa, że po dobrych występach przeciw Hiszpanii i Brazylii przyszedł czas na słabsze występy z Francją i Polską. Brak kontuzjowanego Ivano Balica jest bardzo widoczny. Młody Domagoj Duvnjak robi co może, aby go zastąpić na środku rozegrania.

Traciliśmy szybko bramki, a gdy nam nie szło to byliśmy nieprecyzyjni w ataku. Ktoś kto nie ryzykuje nigdy nie wygra – mówił po mecz z Polską trener Lino Cervar. Szkoleniowiec miał pretensje do Blazenko Lackovica, że nie potrafił dać przykładu skutecznej gry młodszym kolegom.

Chorwacji mają świadomość, że nie zajmą już jednego z dwóch czołowych miejsc w grupie turnieju olimpijskiego. Oswajają się z myślą, że będzie to trzecia lub czwarta pozycja. Obrońcy tytułu w ćwierćfinale woleliby zagrać z Koreą Płd. lub Islandią niż Niemcami i Danią.