Strona główna | ZPRP | Hiszpański test

Hiszpański test

 

Czujemy się bardzo mocni. Mecz z Hiszapnia będzie testem na to, czy faktycznie mocni jesteśmy. Widzieliśmy w niedzielę pierwszą połowę ich meczu z Chorwacją. Nie zachwycili. Byli ociężali, nie grali bardzo płynnie – mówi Mariusz Jurasik w rozmowie z „Gazetą Wyborczą”.

Jakub Ciastoń: Po ilu minutach zorientowaliście się, że przeciwnik jest słabiutki?
Mariusz Jurasik: Wiedzieliśmy to przed meczem. Wyszliśmy na rozgrzewkę, spojrzeliśmy, jak podają piłkę, jak się ruszają. I… uśmiechnęliśmy się do siebie. Chłopcy może i są wysocy, na pewno ambitni, ale umiejętności za dużych nie mają. Była wielka niepewność, ale na mecz wychodziliśmy już rozluźnieni. Wiedzieliśmy, że nic złego nas nie spotka.

W drugiej połowie to chyba już się bawiliście. Te wszystkie techniczne popisy, gole z lobów, wkrętki…
– Z tak słabym rywalem najważniejsze to utrzymać koncentrację przez 60 minut. Ale prowadzenie było tak wysokie, że w drugiej połowie pozwoliliśmy sobie na kilka technicznych sztuczek i niekonwencjonalnych rzutów. W obronie skoncentrowani byliśmy jednak do końca. Chcieliśmy po prostu rozruszać widownię. Było dużo Polaków, fajnie się bawili. Dziękujemy im za doping.

Zdobył pan osiem bramek, i to tylko w pierwszej połowie, bo w drugiej trener Wenta dał już odpocząć.
– Graliśmy bardzo dobrze w obronie, było dużo przechwytów i kontrataków, dlatego skrzydłowi zdobywali tyle goli. Bardzo skuteczny był też grający na lewej flance Mateusz Jachlewski, a w drugiej połowie na „moim" prawym skrzydle grał Paweł Piwko i też chyba rzucił przez pięć minut cztery bramki.

We wtorek kolejny mecz, z Hiszpanią. To będzie już znacznie trudniejszy rywal.
– Mecz z Chińczykami okazał się bardziej intensywnym treningiem. Sprawdziliśmy sobie różne warianty gry, często zmienialiśmy ustawienie. To było bardzo przydatne, ale pamiętajmy, że turniej tak naprawdę zaczyna się od spotkania z Hiszpanią. Rywala przedstawiać nie trzeba, byli mistrzowie świata i wicemistrzowie Europy.

Za kadencji trenera Wenty nigdy ich nie pokonaliście.
– Ale też w ostatnich latach nigdy nie graliśmy z nimi na dużej imprezie. Czujemy się bardzo mocni. Można powiedzieć, że ten mecz. będzie testem na to, czy faktycznie mocni jesteśmy. Widzieliśmy w niedzielę pierwszą połowę ich meczu z Chorwacją. Nie zachwycili. Byli ociężali, nie grali bardzo płynnie. Ale mecz był o 9 rano, może się jeszcze nie obudzili.

Chiny są skazane na ostatnie miejsce w grupie. Odstająca od reszty Brazylia też chyba będzie łatwym rywalem?
– Chińczycy niczego nie zdziałają, ale Brazylii lekceważyć nie można [Polacy grają z nią po Hiszpanach]. To zespól, który wygrywa tylko imprezy w Ameryce Południowej, ale też nie wiadomo, jak się przygotowywał do turnieju. Może akurat z Francją zagrali słabiej, bo jeszcze nie są dobrze zaaklimatyzowani. Pamiętajmy, że z Brazylią ledwo wygraliśmy przed MS w Hiszpanii, a w zeszłym roku w Niemczech odskoczyliśmy dopiero w drugiej połowie.