Strona główna | ZPRP | Wszystkie oczy na gry zespołowe

Wszystkie oczy na gry zespołowe

 

Na takie dni czeka się latami. W weekend aż trzy polskie drużyny rozpoczynają walkę w olimpijskich turniejach siatkarzy, siatkarek i piłkarzy ręcznych. Wszystkie trzy mają olbrzymie ambicje sięgające podium. Na początek piłkarze ręczni chcą upokorzyć gospodarzy. Nic więc dziwnego, że każdy ich ruch jest śledzony ze zdwojoną uwagą przez polskich dziennikarzy akredytowanych w Pekinie.

Siatkarze jako jedyni z przedstawicieli gier zespołowych pojawili się na wczorajszej uroczystości wciągnięcia polskiej flagi na maszt w wiosce olimpijskiej. W tzw. strefie międzynarodowej właśnie na takie okazje zbudowano mały amfiteatr. Biało-czerwonych, a w zasadzie granatowo-białych, bo w takich strojach wystąpiła wczoraj nasza reprezentacja, przyszło grubo ponad setka. W tym samym czasie wciągano na maszt jeszcze flagi Gruzji, Somalii, Rumunii i Gwinei. Wszystkie te ekipy razem wzięte zajęły tyle samo miejsc a na widowni, co Polacy.


Stadion – Ptasie Gniazdo  /Fot. Marek Góralczyk

Duch w narodzie nie ginie. Tylko nasi zaśpiewali hymn, reszta ekip milczała, gdy odgrywano ich pieśni i z uznaniem przyglądała się polskiej. Siatkarze, a jakże, też śpiewali. Najwyraźniej atmosfera w drużynie
wreszcie się poprawia, choć ciągle da się wyczuć napięcie po nieudanym występie w finale Ligi Światowej w Rio de Janeiro i fali krytyki, która przelała się przez media w ostatnich tygodniach pod adresem drużyny.

Siatkarki nie przyszły na ceremonię wciągnięcia flagi, bo tak jak piłkarze ręczni pojechały na trening.
szczypiorniści już na początku muszą przeskoczyć Wielki Mur. Na razie nie planują jednak wycieczki do jednej z najsłynniejszych budowli świata, ale w niedzielę Wielki Mur sam do nich przyjdzie. W pierwszym meczu na igrzyskach zmierzą się z Chińczykami.

– Ku naszemu zdziwieniu okazało się, że mają bardzo wysoką drużynę. Jak na chińskie warunki to prawdziwe wielkoludy – uśmiecha się Marek Żabczyński, kierownik ekipy.

Żarty żartami, ale to bardzo cenna wiedza. Tym bardziej, że do niedawna trener biało-czerwonych Bohdan Wenta o drużynie gospodarzy nie wiedział prawie nic. Dopiero kilka dni temu cudem, po starej znajomości z trenerem kadry Niemców, udało mu się zdobyć nagranie z ich meczu.

– Trzeba na nich uważać. Są ambitni, waleczni i nieobliczalni – opisuje rywali Żabczyński, który jednak przy okazji rozpływa się nad atmosferą w polskim zespole. – Jest bardzo, bardzo dobra – przekonuje.

Drużynę czeka dzisiaj jednak trudna próba. Przed konferencją techniczną wszystkich reprezentacji Wenta wymieni nazwisko zawodnika, który na igrzyskach nie zagra. W kadrze jest w tej chwili 15 piłkarzy, a zgłosić można 14.

Więcej w „Polska The Times”