Strona główna | ZPRP | Wygrany sparing Polaków

Wygrany sparing Polaków

 

Nasi wicemistrzowie świata rozegrali ok. 20 minutowy sparing z reprezentacją Islandii w hali Olympic Sport Center Gymnasium w Pekinie. Trenerzy obu zespołów umówili się na treningową gierkę, w której chcieli sprawdzić warianty taktyczne. Wynik spotkania, które odbyło się w przyjacielskiej atmosferze nie był w nim najważniejszy, ale Polska wygrała.

Trener Bogdan Wenta najbardziej cieszył się z możliwości sparowania z wymagającym rywalem – podaje portal PKOl – zwłaszcza że po raz pierwszy od przylotu w zajęciach wzięli udział wszyscy zawodnicy: – Sparing był bardzo pozytywny, mieliśmy dużo fajnych fragmentów, były też rzecz jasna błędy, ale wynikały one z próby ryzyka, na przykład podania od bramkarzy przy wyjściach do kontrataku. Muszę przyznać, że powoli te układy dwójkowe, trójkowe się docierają. Najbardziej cieszy fakt, że ci nasi kontuzjowani wchodzą.

Grzegorz Tkaczyk trenuje już bez taryfy ulgowej / Fot. ZPRP

U Grzegorza Tkaczyka nie widać już śladów ogromnego krwiaka na udzie, z dnia na dzień poprawia się także stan kolana Karola Bieleckiego. Do pełni szczęścia brakuje jeszcze powrotu do optymalnej dyspozycji Krzysztofa Lijewskiego, ale i on dzisiaj brał udział w zajęciach: – Krzysiek wszedł mocno w pierwszą fazę treningu, potem mu odpuściliśmy w momencie grania – przyznał Wenta.

Polacy grali i trenowali w duchocie. Artur Siódmiak po spotkaniu, wyżymając z potu swoją koszulkę, stwierdził: – Już zdążyliśmy się przyzwyczaić do takich warunków. W Korei podczas sparingów była jeszcze większa wilgoć, poza tym nie było tam klimatyzacji. Grzegorzowi Tkaczykowi z kolei brak klimatyzacji w ogóle nie przeszkadza: – Zawsze ją w pokoju wyłączam, za często się przeziębiam.

W zajęciach brał także udział Rafał Kuptel, który mieszka poza wioską olimpijską, w polskiej ambasadzie. – Do 8 sierpnia trener Wenta musi podać nazwiska 14 zawodników, którzy wezmą udział w turnieju olimpijskim. Tym rezerwowym może zostać kto inny – zaznaczył Marek Żabczyński, kierownik reprezentacji Polski.

Trener naszej reprezentacji po meczu-sparingu długo jeszcze w szatni rozmawiał z zawodnikami. – Zawodnicy w szatni sami między sobą sporo rozmawiali, przekazywali sobie uwagi. Chcieliśmy by zespół poczuł zaufanie do tego co robi. Zresztą już mamy czas wolny, więc poświęcimy go jeszcze raz na omówienie sobie wszystkiego przy pomocy materiału filmowego, żeby gracze zobaczyli co robili dobrze, a co źle zafunkcjonowało.


Paweł Piwko podaje z prawego skrzydła / Fot. ZPRP

Polacy zaczynają powoli zbierać informacje na temat swojego pierwszego rywala – Chin. Jednak trener Wenta szczerze przyznaje, że nie ma ich zbyt wiele. – Dostaliśmy informacje od Francuzów i tu muszę podziękować panu Claudowi Oneście. Ten kontakt, który mamy od lat opłacał się, wymieniliśmy się informacjami. Zespół chiński jest dziwny, ale zobaczymy jakie kulisy będą, jak reagować będzie hala. Na przetarcie to świetny rywal, bo mecz będzie trudny psychicznie. Polska ekipa o chińskim rywalu kompletuje informacje także z innych źródeł, których nie chce zdradzać. Bartosz Jurecki dodaje – spodziewamy się że Chińczycy będą zespołem podobnym do koreańskiego, ale nie wiemy jak wyglądają wydolnościowo.

Nikt z nimi nie gra. W wiosce w ogóle ich nie widać. Trzymają wszystko w tajemnicy. Niemcy, którzy mieli z nimi grać, okazało się że grali, ale z reprezentacją jakiegoś regionu. Nagrania nie posiadali, powiedzieli tylko że jest to wysoki zespół i materiał filmowy Francuzów to potwierdza – konkluduje trener reprezentacji.

Nasi szczypiorniści choć bardzo by chcieli nie będą obecni ósmego sierpnia na Ceremonii Otwarcia, bo cały spektakl i oczekiwanie na defiladę jest wyjątkowo długie i nie korzystne dla zawodników. – Być może pojawimy się na Otwarciu, ale tylko jeśli dostaniemy bilety na lożę – zaznacza kołowy Artur Siódmiak.

Pekin, Przemysław Pełka, mas