Długów nie będzie

 

Sezon urlopowy komplikuje działaczom Pogoni Handball Szczecin zamknięcie budżetu. Wciąż trwają rozmowy z Pocztą Polską – pisze „Gazeta Wyborcza Szczecin”.

PH zgłosiła do rozgrywek I ligi dwa zespoły. Początek przygotowań 4 sierpnia, ale ważniejsze sprawy dzieją się teraz. – Na razie dysponujemy budżetem na poziomie 300-400 tys. na dwa zespoły. Szukamy, rozmawiamy, negocjujemy, by powiększyć nasze możliwości. To co mamy, to minimum – mówi Paweł Biały, wiceprezes klubu.

O zespół kobiet można być spokojnym. Drużyna, którą poprowadzi Jarosław Szymaniak, powstanie z połączenia PH i Łącznościowca. Skład będzie mocny, bo przecież do Szczecina wraca Olena Naumienko (najlepsza zawodniczka ekstraklasy w poprzednim sezonie), a po urodzeniu dziecka treningi być może wznowi Sylwia Piontke. Drużyna jest „skazana" na awans, bo i rywalki są dużo słabsze. Na razie nie jest ustalona nazwa ekipy. Odbywają się negocjacje z Pocztą, by ta nadal pomagała finansowo szczecińskim szczypiornistkom.

– Rozmowy trwają, ale przez urlopy trudniej nam umawiać się na spotkania – przyznaje Biały. – Liczymy, że firma nadal będzie nas wspierać, czym bardzo by nam pomogła.

Gorzej przedstawia się sytuacja w ekipie mężczyzn. Beniaminek I ligi dokonał na razie dwóch transferów (m.in. przyjdzie doświadczony Łukasz Łangowski), ale to może być za mało nawet na utrzymanie.

– Nie stać nas na zakup dobrych zawodników. Możemy komuś coś zaproponować, ale nie chcę, by później ktoś nam zarzucał, że nie dotrzymujemy warunków. Długów robić nie będziemy- deklaruje wiceprezes.

Trenerzy i działacze drużyny mężczyzn dobrze wiedzą, że wiele klubów z I ligi płaci swoim graczom wysokie pensje. Szczecinianie mogą liczyć na skromne stypendia. Choćby to pokazuje, że PH będzie ciężko w rozgrywkach. Nie ma jednak planu, by wzmocnić zespół kosztem ekipy pań.

– Nie ma takiego pomysłu. U dziewczyn jest duży zasób ludzki i to chcemy utrzymać. Zresztą zawodniczki nie zarabiają dużo – mówi Biały. – Dziś mamy skromny potencjał, ale staramy się to poprawić. Daliśmy sobie trzy lata na zbudowanie porządnego budżetu. Jeśli się nie uda – zrezygnuję. Zresztą mnie pozycja nie interesuje. Jeśli zgłosi się sponsor, od razu mogę oddać funkcję wiceprezesa.

Aby wzmocnić beniaminka, opiekunowie wykorzystują swoje znajomości. Niewykluczone, że przyjedzie jeden, może dwóch zawodników z Lubina lub Gorzowa, którzy nie będą mieć szans na grę w ekstraklasie w tamtych ekipach. Nie wiadomo, co będzie z Pawłem Pawłaszkiem? Doświadczony zawodnik w II lidze pomagał, ale nie zawsze trenował. Na pewno też nie będzie wzmocnień z Energetyka Gryfino. Gracze z tego zespołu mają inne plany.