Wisła licytuje z Vive

 

Kręci się transferowa karuzela w sekcji piłki ręcznej Wisły Płock. Mistrz Polski kusi Pawła Piwkę, Tomasza Garbacewicza i Michała Szybę – informuje „Gazeta Wyborcza Mazowsze”.

Póki co piłkarze ręczni mają nowego trenera. Przynajmniej przez rok będzie nim Bogdan Kowalczyk. Dlaczego zrezygnowano z usług Bogdana Zajączkowskiego, który w zakończonym sezonie sięgnął z drużyną po mistrzostwo i Puchar Polski?

– Doceniamy jego sukcesy. Jednocześnie nie może my pozwolić, by drużynie zdarzały się takie wahania formy jak w ostatnim sezonie. Chodzi o punktowe straty ze wszystkimi zespołami z czołówki w sezonie zasadniczym. Do tego doszła wstydliwa przegrana u siebie z Travelandem Olsztyn. Na dodatek trener Zajączkowski nie wiedział, jak temu przeciwdziałać. Sam powiedział Gazecie", że to zagadka dla Sherlocka Holmesa. Może trener Kowalczyk nie jest detektywem wszech czasów, ale ufamy, że po radzi sobie z tymi wahaniami – mówi prezes Grzegorz Kępiński.

Piwko czeka, Garbacewicz odmawia, Szyba – może

Do końca czerwca kontrakty z Wisłą mają podpisać duński bramkarz Morten Seier i Andrej Frołow, Rosjanin występujący na pozycji lewego rozgrywającego. Działacze mistrza Polski zapewniają, że to nie koniec. Są zainteresowani trzema zawodnikami z polskiej ekstraklasy: 20-letnim Tomaszem Garbacewiczem z Travelandu Społem Olsztyn, jego rówieśnikiem Michałem Szybą  Azotów Puławy (obaj to prawo rozgrywający) i 26-letnim Pawłem Piwko, prawoskrzydłowym Chrobrego Głogów i reprezentacji Polski.

O Szybę i Piwkę Wisła rywalizuje z Vive Kielce. Obaj mają ważne kontrakty z macierzystymi klubami, których włodarze stoją na stanowisku: licytację wygra ten, kto da więcej.

– Mam dylemat. Z jednej strony Wisła, która co sezon nie schodzi z podium i w tym roku wystąpi w Lidze Mistrzów. Z drugiej Vive ze swoimi mocarstwowymi planami i z trenerem Bogdanem Wentą, najlepszym polskim szkoleniowcem – przyznaje Piwko. – Właśnie z tego drugiego powodu na dzisiaj daję sobie 60 proc. szans na grę w Kielcach i 40 proc. w Płocku. Ale z ostateczną decyzją czekam na rezultat rozmów w trójkącie: Chrobry, Vive, Wisła. Bo przecież mam jeszcze roczny kontrakt w Głogowie. Dlatego wybór nie należy tylko do mnie.

Według Jerzego Witaszka, prezesa Azotów, nabywca Szyby zrobi świetny interes. Jak mówi jego leworęczny podopieczny, mierzący 195 cm, w niedalekiej przyszłości może trafić do kadry narodowej. I niekoniecznie odgrywać w niej rolę statysty. Chętni do pozyskania Szyby muszą spełnić dwa warunki: zaoferować w zamian dwóch zawodników i jeszcze dopłacić. Vive zrobiło już pierwszy krok. Złożyło oficjalną ofertę i na razie daje w zamian jednego gracza. Licytacja trwa.

Najmniej realne jest sprowadzenie Garbacewicza (198 cm), i wcale nie chodzi o pieniądze. Zawodnik nie chce ruszyć się z Olsztyna z powodu studiów. – Czeka mnie ostatni rok w Olsztyńskiej Szkole Wyższej na kierunku fizjoterapii. W tej sytuacji przenosiny na inną uczelnię, winnym mieście mogą być kłopotliwe. Wybór kosztował mnie kilka nieprzespanych nocy, bo każdy kibic piłki ręcznej wie, że Wisła co roku sięga po medale mistrzostw Polski i regularnie rywalizuje w europejskich pucharach. Pozostaje mi mieć nadzieję, że działacze z Płocka nie zapomną o mnie i odezwą się w przyszłym roku – mówi Garbacewicz.

Według naszych informacji nafciarze jeszcze nie zrezygnowali z pozyskania z tego gracza.