Strona główna | Europejskie Puchary | W Koszalinie chcą pucharów

W Koszalinie chcą pucharów

 

Bramki do piłki ręcznej, które znajdują się w koszalińskiej hali Gwardii nie spełniają norm Związku Piłki Ręcznej w Polsce i Europejskiej Federacji Piłki Ręcznej (EHF) – pisze „Głos Koszaliński”.

Mimo tego przez cały czas rozgrywane były z ich udziałem mecze piłkarskiej ekstraklasy kobiet i męskiej drugiej ligi. – Problem z bramkami jest taki, że ich obecna głębokość to 80 i 90 centymetrów, a regulaminowo powinny mięć minimum 130 centymetrów. Na dodatek za bramkami powinien być dwumetrowy pas bezpieczeństwa – wyjaśnia Marcin Kobylarz, prezes koszalińskiego klubu. – Do tej pory otrzymywaliśmy od władz związku czasową licencję na grę. Teraz taki numer już nie przejdzie -mówi Kobylarz. Przypomnijmy, do 20 bm. klub AZS Politechniki Koszalińskiej musi potwierdzić swój udział w rozgrywkach Pucharu Zdobywców Pucharów. – Właśnie spotykamy się z władzami Zarządu Obiektów Sportowych i będziemy dyskutować nad możliwościami spełnienia tych wymogów regulaminu. Uważam, że jest to sprawa do załatwienie, tym bardziej że zarówno prezydent miasta jak i władze uczelni bardzo chcą byśmy uczestniczyli w pucharowych zmaganiach – dodaje Kobylarz.

Koszt występu w jednej rundzie gier pucharowych to dla klubu wydatek rzędu 60-80 tysięcy złotych. W tej kwocie mieści się m.in. zakwaterowanie 18-osobowej delegacji drużyny przeciwnej w hotelu minimum trzygwiazdkowym, zorganizowanie dla obu zespołów wspólnego bankietu w formie pomeczowej kolacji oraz diety dla sędziów i oficjeli EHF. Za udział w każdej rundzie EHF pobiera opłatę w wysokości 750 euro. Do tych kosztów należy doliczyć pieniądze jakie trzeba będzie wydać na transport. W przypadku niezbyt szczęśliwego losowania trzeba będzie ponieść opłatę czarteru samolotu, a może ona wynosić kolejne 80 tysięcy złotych.