Strona główna | ZPRP | Strach przed wielką szansą

Strach przed wielką szansą

 

– Wynik sam mówi za siebie. Portugalki były ciut lepsze. Na naszą przegraną złożyły się problemy zdrowotne Sadowskiej i Niedźwiedź-Cecotki. Brakowało nam też na kole Jacek. W sumie od play offów z Serbią do MŚ w kadrze zostało wymienionych aż 12 zawodniczek. Oczywiście, ze chcę dalej prowadzić reprezentację Polski – mówi trener Zenon Łakomy kilka dni po przegraniu kwalifikacji do finałów mistrzostw Europy.

– Na newralgicznej pozycji jaką jest bramka u nas zagrały debiutantki. Mecz pokazał z jak dużym obciążeniem grały Czarna i Kowalczyk. Mieliśmy też pecha, gdyż piłka po naszych zagraniach piłka trafiała w słupki. Nie wykorzystaliśmy też karnego. Przy żywiołowo grających Portugalkach, momentami niezrozumiałych decyzji sędziów nasze zawodniczki przeżyły szok wynikowy. Sądziłem, że w końcówce przełamiemy rywalki. Strach przed wielką szansą ostatecznie nas pokonał – tłumaczy Łakomy.


Czy mecz w Portugalii był pożegnaniem z reprezentacją dla obecnej kadry szkoleniowej? 

Z podstawowych zawodniczek zawiodła też Dorota Malczewska. Jej zerowo konto bramkowe nieco usprawiedliwiają kłopoty ze ścięgnami Achillesa. Piłkarka ostatnio trenowała trochę „na siłę”.

Szkoleniowiec wyjaśnia, że w kobiecej piłce ręcznej bywa i tak, że faworytki zawodzą. Jako przykład podaje nie zakwalifikowanie się Rumunii (wyeliminowana przez Serbię) do ME 2006 oraz brak awansu Danii (porażka z Ukrainą) do MŚ 2007.

– Trzeba wyciągnąć wnioski z tej przegranej. To pokazuje, że supermobilizacja w pracy na dłuższą metę okazała się w naszym przypadku nie tak efektywna jak moglibyśmy zakładać. W ekstraklasie kobiet nie możemy skompletować 12 zespołów. Wicemistrza kraju AZS AWFiS Gdańsk nie stać na grę w europejskich pucharach. Nasze drużyny klubowe na arenie międzynarodowej przeważnie szybko odpadają. Trener Wenta przez długi czas mógł korzystać z 16 tych samych zawodników. Jego zespół omijały kontuzje. Ja nie miałem tego komfortu pracy – dodaje trener kobiecej kadry.

Łakomy oburza się pytany o sugestię czy to możliwe, że niektóre zawodniczki mogły grać przeciw niemu? – Bzdura. Jeśli ktoś zakłada koszulkę z orłem na piersi nie może tak postępować. Zawodniczki w komplecie zgłaszają się na zgrupowania. Być może komuś zależy na tym, aby psuć atmosferę w reprezentacji. Być może są takie osoby w środowisku, które cieszą się z niepowodzeń zespołu narodowego – uważa.

Trener kobiecej kadry ma świadomość, że decyzja Zarządu Związku może być dla niego niekorzystna. – Jeżeli członkowie Zarządu uznają, że jest ktoś kto to lepiej poprowadzi to proszę bardzo. W Vive Kielce ostatnio trenerzy zmieniali się jak rękawiczki. Wielkich wyników ten zespół nie osiągnął. Chciałbym dalej pracować z kadrą – deklaruje Łakomy.